Można zmieniać nazwę firmy ile się chce, ale jeśli ryba gnije od głowy — nic to nie zmieni. Właściciele otoczyli się klaunami i urządzili cyrk zamiast normalnej, uczciwej pracy.
Ludzi traktuje się tutaj jak tanią siłę roboczą. Dopóki jesteś potrzebny — wszystko jest dobrze. Potem można zostać bez szacunku, bez wyjaśnień, a nawet bez własnych, uczciwie zarobionych pieniędzy. Jeśli kontrahenci nie rozliczą się z firmą, firma bez problemu „zapomni” rozliczyć się również z pracownikami.
Ogromna rotacja pracowników nie bierze się znikąd. Ludzie bardzo szybko orientują się, gdzie trafili. Zanim zdecydujecie się na współpracę z tą firmą, poczytajcie opinie o Nowima — wiele rzeczy stanie się jasnych.
I nieważne, ile razy zmienicie nazwę — dalej będziecie tą samą zgniłą firmą z fatalną reputacją. Byliście nią i będziecie. Nazwa się zmienia, ale smród pozostaje ten sam.
Właściciele żyją chyba w swoim własnym świecie, ślepo wierząc w wielkie zyski, podczas gdy w Zielonej Górze ludzie robią już co chcą i nikt nad tym nie panuje. Chaos, brak szacunku do pracowników i kompletna amatorka przykrywana pustymi obietnicami.
A „wynagrodzenia pod stołem”, szemrane układy i unikanie podatków to temat na osobną historię. Prędzej czy później odpowiednie instytucje na pewno się tym zainteresują.