Firma szukała grafika i dawała od 5000 do 7000 zł brutto na umowie o pracę. Wymagane było doświadczenie z programami graficznymi (Adobe i AI), edukacja artystyczna i tworzenie projektów marketingowych dla marek luxury. Można było liczyć na samodzielność w pracy, kreatywną atmosferę start-upu i nawet możliwość przyprowadzania psa do biura.
Jak ocenialiście podejście do kreatywności? Było faktycznie tak swobodnie bez biurokracji? Ile realnie się zarabiało z premiami, czy można było faktycznie wprowadzać swoje pomysły?