Dachowiec11.04.2024 20:37
Były pracownik
Wynajmowałem u Pani Danuty mieszkanie w Poznaniu. Nie polecam nikomu współpracy z tą kobietą, opryskliwa, myśli że pozjadała wszystkie rozumy i nie da się z nią porozmawiać. Moje mieszkanie znajdowało się na poddaszu, gdzie nie było ocieplonego dachu, przez co latem mdlałem z gorącą, a zimą przesiadywałem u sąsiadów, żeby nie zamarznąć mimo nieustannego ogrzewania mieszkania. Kiedy mieszkałem nie było żadnych problemów z samą właścicielką, poza sytuacją, kiedy kominiarze na kontroli wykryli wyciek gazu przy kamienicy i nie mieliśmy gazu, który ogrzewał mieszkania i wodę. Gazu nie było przez ponad dwa miesiące, a pani Danuta nie spieszyła się z naprawą - warto dodać, że działo się to w październiku, kiedy noce potrafią być już naprawdę chłodne. Żadnej rekompensaty ani chociaż szybkiej reakcji… Większe problemy zaczęły się pod koniec mojej umowy i po jej zakończeniu. Pani Danuta nie wypłaciła mi całej kaucji za mieszkanie które wynajmowałem, ponieważ stwierdziła, że musi odnowić mieszkania po mnie. Oczywiście nie miałbym co do tego żadnych zastrzeżeń, jednak, gdy przejmowałem mieszkanie, było ono w opłakanym stanie i sam na własny koszt musiałem je wyremontować, a oddałem je w stanie gotowym do zamieszkania, bez uszkodzeń i większych zabrudzeń wynikających z normalnego użytkowania. Sytuacja zaostrzył się, gdy pani Danuta wynajęła mieszkanie w którym mieszkałem kolejnemu lokatorowi, któremu kazała odmalować mieszkanie na jego koszt, bo ona „nie ma na to pieniędzy”. Moich sąsiadów piętro niżej nachodziła nieustannie nie uprzedzając wcześniej, po prostu brała klucze i wchodziła do ich mieszkania nawet pod ich nieobecność. Pani Danuta nie pozwala również zaparkować nawet na 5 minut na podwórku należącym do kamienicy, nawet jeżeli się wprowadzasz, wyprowadzasz, wnosisz szafę, zakupy, cokolwiek - musisz zaparkować na parkingu przy ulicy na którym nigdy nie ma wolnego miejsca. Na podwórzu może parkować tylko jej córka ze swoją kompanką, z którą organizuje imprezy w mieszkaniach do wynajęcia. W ciągu roku wyprowadziło się z tej kamienicy 30 z 50 osób. Jeśli tam zamieszkasz, będziesz następną ofiarą skąpej i nieprzystępnej Dany, której ulubionym zwrotem jest „słuchaj pan”.
Pani Danuto, na szacunek trzeba zapracować, a nie popisywać się przed wszystkimi ze jest pani właścicielką. Właściciel mieszkanie powinien być dla najemcy, a nie ciągle kontrolować i wyłudzać pieniądze, żeby opłacić rachunki swojej córeczki…
Czy mogę powiedzieć coś pozytywnego? Oczywiście!
W moi mieszkaniu były tak małe okna nie budziły nie promienie porannego słońca <3
PS. Niech pani naprawi w końcu schody, żeby się pani na nich nie wywróciła, przechadzając się po swojej pustej posiadłości w sandałkach.