Oszukany kontrahent14.06.2026 11:22
Inne
Łukasz Uliasz to taki skrajnie nieuczciwy człowiek z Podkarpacia, który dużo mówi, mało robi. Bardzo lubi zarabiać dużo pieniążków, ale bardzo nie lubi pracować. Taki typowy małomiasteczkowy mindset. Po prostu oszukuje swojego kontrahenta na usługach, które realizuje. Z tego powodu należy omijać go z szerokim łukiem, chyba że lubisz przepłacać 2-3x więcej za jego pracę. Na początku sprawia wrażenie człowieka kompetentnego, niestety ma bardzo niskie umiejętności, więc wiedza, którą dysponuje i tak jest bezużyteczna. Co ciekawe, myśli że jak sobie na LinkedIn napisze "Ekspert SEO", to jest "Ekspertem SEO" - nie jest. Jest przeciętnym SEOowcem, z tą różnicą że nie ma za grosz pokory, za to bardzo lubi niedowozić zadań i usług, do których realizacji się zobowiązał. Nie przeszkadza mu to jednak w pobieraniu 100% wynagrodzenia za realizację jedynie 50% zadań, na które się umówił ze swoim kontrahentem. Co więcej jako osoba uważająca się za wybitnego SEOwca nie ma pojęcia o funkcjonowaniu analityki internetowej. Ma skłonność do sporego zawyżania godzin na realizowanym projekcie, sztucznie go pompując. Gdy cały proceder związany z jego oszustwem wyjdzie na jaw, robi się bardzo niemiły, obrzuca ludzi których oszukał epitetami, zarzucając im nieuczciwość, mimo że tak naprawdę od samego początku współpracy miał złe intencje, aby rozpocząć z nimi działania i ich wykorzystał, czyhając tylko na ich ciężko, zarobione pieniądze.
Rynek jednak nigdy nie zapomina i już parokrotnie zweryfikował go mocno, że w gadce jest dobry, ale jak przyjdzie co do czego, to umiejętności i produktywność są bardzo niskie, a jego drugie imię to prokrastynacja. Jego realna efektywność to w najlepszym razie 50% tego co deklaruje. Przestrzegam przed współpracą z nim, chyba że chcecie stracić pieniądze i przeżyć ogromny zawód. Zresztą, wystarczy spytać o referencje jego byłych pracodawców i będziecie w domu.
Być może refleksja przyjdzie, nie gdy kolejny raz zostanie zwolniony za to, że podał się za kogoś kim nie jest, tylko wtedy, gdy nie otrzyma kolejnej pracy w branży, bo wieści szybko się roznoszą.