Mogę jedynie powiedzieć, że takiego wykorzystywania i robienia z człowieka (usunięte przez administratora) to dawno w żadnej agencji nie widziałam. Szefowa jedyne o czym myśli, to jaką nową torebkę, buty czy biżuterię sobie kupić. Szkolenia dla pracowników? Podwyżki? Możecie pomarzyć. Jedynie jak zagrozicie zwolnieniem się, to faktycznie 200 złotych są w stanie znaleźć. Wszystko robione na pokaz. Wyjazdy służbowe z zespołem? No super faktycznie, tylko szkoda, że podwykonawcom nie płaci się na czas i wracają do zwykłych pracowników z groźbami, bo karta firmowa jest wyczyszczona do 0 przez szefową. Klienci płacą jak najmniej, a szefowa dalej swoje własne wydatki wrzuca na faktury klientów. Zamiast premii dostajesz produkty, które zostały po evencie, czy są przeznaczone na wysyłkę do prasy. Współprace z influencerkami? Jasne, ale tylko barterowe z koleżankami szefowej. Taki luksus, że słoma z butów wystaje i mam nadzieję, że nie będzie mi dane nigdy więcej w takim miejscu pracować. Zero przewidywanego rozwoju dla pracownika, i żeby najlepiej pracował za najniższą krajową jak i nie mniej, jeśli by się dało.