Podtrzymuję swoją opinię w całości. Opisuję wyłącznie własne doświadczenia, a nie „rozbieżność oczekiwań”. Przez pierwszy tydzień wykonywałem pracę bez jakiejkolwiek podpisanej umowy — była to praca na czarno. Nie otrzymałem żadnej „umowy wstępnej” ani innego dokumentu, o którym firma wspomina dopiero teraz w odpowiedzi.
Wynagrodzenie było niższe od obowiązującej płacy minimalnej, a wcześniejsze zapewnienia o wysokich zarobkach nie miały pokrycia w rzeczywistości. Dodatkowo tzw. premie były wypłacane nieoficjalnie, gotówką „pod stołem”, bez jakiejkolwiek dokumentacji, co tylko potwierdza brak przejrzystości w kwestiach finansowych i zatrudnienia
W miejscu pracy nie istniały realne zasady BHP: brak odzieży roboczej, brak środków ochrony, brak instruktażu stanowiskowego oraz brak ekwiwalentu za pranie odzieży. Praca przy meblach odbywała się w warunkach, które były po prostu niebezpieczne. Deklaracje o „pozytywnych kontrolach” nijak mają się do tego, co faktycznie widzi pracownik na miejscu.
Twierdzenia o „szacunku i dobrej atmosferze” stoją w sprzeczności z rzeczywistością. Zachowanie lidera wobec pracowników nosiło znamiona mobbingu — zdarzały się sytuacje, w których pracownice wychodziły zapłakane do toalety. Tak nie wygląda zdrowe środowisko pracy.
Zwraca również uwagę fakt, że krótko po dodaniu mojej opinii pojawiła się seria pozytywnych komentarzy, co każdy czytający może samodzielnie ocenić. Ja nie mam interesu w szkalowaniu firmy — moim celem jest rzetelne ostrzeżenie innych kandydatów.
Jeżeli firma jest przekonana, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem pracy, zasadami BHP i standardami zarządzania ludźmi, kontrola Państwowej Inspekcji Pracy, ZUS oraz innych właściwych instytucji nie powinna stanowić problemu. Ja swoje doświadczenia opisałem zgodnie z prawdą i podtrzymuję je w pełni.