Bardzo toksyczne miejsce pracy. Atmosfera oparta na presji, manipulacji i zachowaniach noszących znamiona mobbingu. Pracownik nie ma prawa wyrazić własnego zdania, każda próba rozmowy kończy się ignorowaniem lub atakiem.
Podnoszenie głosu i nieodpowiedni sposób komunikacji są tutaj normą. Zespół jest bardzo mały, co oznacza brak wsparcia, chaos organizacyjny i dokładanie coraz większej liczby obowiązków.
Dodatkowo w biurze zamontowane są kamery, co daje poczucie stałej kontroli, wielki brat cały czas obserwuje pracowników. Nagrania mogą być później wykorzystywane przeciwko pracownikowi. Panuje całkowity zakaz rozmów na tematy prywatne w biurze,nawet krótkie, normalne rozmowy między współpracownikami. W przypadku złamania tej zasady można otrzymać oficjalne upomnienie na piśmie lub zostać objętym innymi konsekwencjami dyscyplinarnymi. Podobnych zasad są dużo.
Zarządzanie odbywa się z Malezji, trzeba bezwzględnie wykonywać polecenia, bez uwzględniania realiów pracy w UE. Widoczny jest brak wiedzy, jak prowadzić firmę zgodnie z europejskimi standardami.
Wynagrodzenie na poziomie minimalnym, brak jakichkolwiek możliwości rozwoju czy awansu. Pomocy ze strony przełożonych nie ma, każdy zostaje sam z problemami.
Firma nie oferuje żadnych benefitów. Jedynym „plusem” może być karta miejska, ale tylko dla wybranych, jeśli ktoś bardzo stara się przypodobać zarządzaniu.
Zdecydowanie odradzam. Jeśli myślisz o aplikowaniu - nie rób tego. Prife oferuje jedynie stres i problemy zdrowotne. Uciekaj, póki możesz.