Rekrutacja twa ponad miesiąc. 0 szacunku dla kandydatów. Projekt na rekrutacje na ok 16h. Nie dostajesz po tym żadnych opinii co poszło dobrze, a co źle - mogli równie dobrze na to nie popatrzeć, mogli równie dobrze użyć tego do swojego produktu.
Trzeba upominać się o kontakt.
Ogłoszenie wisi jako nowe mimo tego, że HR mówi, że nie ma teraz projektów i dlatego nie przyjmują, bo przyjeli już x osób i nie ma miejsca.
Na 3-4 etapie rekrutacji jest rozmowa techniczna, na której zadają pytania, które nie są związane z codziennymi obowiązkami pracownika. Do tego jeżeli ktoś aplikuje na fullstacka, przepytywany jest tylko z backendu - osoba przepytująca nie ma pojęcia odnośnie roli, o którą powinna przepytywać (może sama się nie zna). Generalnie pozostaje ogromny niesmak. Po zmarnowanych kilkunastu godzinach, wypisywaniu maili o kontakt, człowiek zostaje odrzucony bez wytłumacznia co poszło nie tak. Nie zdziwiłbym się jakby firma wykorzystywała projekty-rekrutacje na rzecz dodawania funkcjonalności do swojego produktu. Znamy już takie historie ze świata.