Zdecydowanie odradzam. Właściciel zachowuje się tak, jakby wynajmował domki, ale jednocześnie nienawidził ludzi, którzy w nich mieszkają. Agresywny, arogancki i zwyczajnie chamski człowiek.
Nieprzyjemnie zaczęło się już przy przyjeździe. Mimo że pieniądze za pobyt dostał z góry, przy rozliczeniu urządził jakieś absurdalne matematyczne przepychanki i od początku traktował mnie w sposób opryskliwy i protekcjonalny.
Prawdziwy cyrk urządził jednak w dniu wyjazdu. Wymeldowanie było do 12:00. Około 10:45 jeden samochód i część naszej siedmioosobowej ekipy już wyjechały. Zostałem z 11-letnim synem, samochód był praktycznie spakowany, a ja dopijałem kawę na werandzie i paliłem IQOS-a.
Kiedy właściciel wjechał przez bramę, powiedziałem mu z daleka „dzień dobry”. Nie odpowiedział. Pomyślałem, że nie usłyszał, więc powiedziałem „dzień dobry” jeszcze raz. Nadal zero odpowiedzi. Zamiast tego ruszył w moją stronę jak wściekły byk i zaczął agresywnie: „Czy pan pali papierosa?”, „Czy pan nie umie czytać?”. Przypominam: siedziałem NA ZEWNĄTRZ, na werandzie. Następnie, czerwony ze złości, oznajmił mi przy moim 11-letnim synu, że mam 15 minut na opuszczenie posesji. Była 10:45, wymeldowanie do 12:00.
Domki zostawiliśmy bardzo dokładnie wysprzątane. Mimo to usłyszeliśmy, że właściciel „takiego syfu jeszcze nie widział”. Następnie rozpoczęło się szukanie pretekstów do zatrzymania 500 zł kaucji: rzekomo uszkodzona żaluzja, której nawet nie używaliśmy, naczynia w zmywarce oraz poduszki z ratanowych mebli, które zmokły podczas nocnego deszczu. Najpierw stwierdził, że kaucji nie odda. Dopiero kiedy dowiedział się, że opiszemy jego zachowanie, zwrócił 300 zł, a później pozostałe 200 zł.
Same domki są małe i surowe: jedna łazienka, bardzo strome schody, brak ręczników, praktycznie pusta weranda i niewiele prywatności, bo znajdują się na posesji właściciela.
Najgorszy jest jednak gospodarz. Chamstwo, agresja i traktowanie płacących gości jak intruzów. Facet moim zdaniem kompletnie nie powinien zajmować się wynajmem turystycznym. Jeśli chcecie odpocząć, a nie zastanawiać się, kiedy właściciel urządzi kolejną awanturę, omijajcie to miejsce szerokim łukiem. Nam skutecznie zepsuł zakończenie wyjazdu.