Właściciel to typ osoby, która chce być szefem i przedsiębiorcą z prawdziwego zdarzenia, ale dusza Janusza jest zbyt mocno zakorzeniona. Prawie nic od siebie nie daje, a wymagania ma jakby płacił miliony. W pracy nie można mieć przerwy, trzeba 15 raz przemyc czyste stoliki, poukładać butelki albo zamiatać powietrze. Faworyzacja pracowników jest na porzadku dziennym. Nie daj Boże, że zobaczy, że siedzisz albo stoisz bezczynnie. Wyciąganie śmieci z kosza,żeby posegregować plastik to standard. W statek Joanna nie wkłada nic, ale jest oburzony jak ktoś ją słusznie skrytykuje za stan i wygląd, a statek ma ogromny potencjał. To w jaki sposób traktuje nie raz klientów czy przewodników, którzy z nim współpracują woła o pomstę do nieba. Typowy człowiek nastawiony tylko na zysk, bez inwestowania, aby jak najwięcej włożyć do kieszeni. Wszystko jak najtańszym kosztem. I jeszcze trzeba po nim sprzątać,bo pan szef ręce brudzi tylko jak trzeba wyciągnąć plastikowe kubki ze śmietnika, jednocześnie wymagajac od ciebie utrzymywania całkowitego porządku po sobie. Za to menadżer świetny człowiek, z sercem na dloni i miłością do statków i pracy, jaką rzadko sie widzi. Gdyby przejął ten biznes to mielibyśmy najlepszą i najciekawszą atrakcje w Szczecinie. Właściciel powinien sie od niego uczyć albo dać całkowitą władze