Przybyłem do Pani Urszuli z depresją, zaburzeniami osobowości i psychozą. Na pierwszym spotkaniu zaproponowano mi 5 wizyt, które będą polegać na odpowiadaniu na pytania. Z każdą wizytą Pani stawała się bardziej nie miła, spotkaniom towarzyszyła nieprzyjemna atmosfera, czułem się jakby nie chciano mi pomóc. Co jakiś czas Pani stawiała hipotezy na temat mojej osobowości i charakteru, przypominały one docinki wywołane wewnętrzną frustracją, dodam, że te hipotezy były wyciągane bardzo pochopnie, jakby cechował Panią brak kompetencji i próba dowartościowania się. Kiedy przyszedłem na jedno ze spotkań w stanie krytycznym (lęk, psychoza) oznajmiłem, że mocno potrzebuję wsparcia, to Pani wykazała się brakiem empatii i okazywała niezadowolenie. Na piątym spotkaniu Pani Urszula stwierdziła, że nie będzie ze mną pracować ze względu na moją chorobę, niestety nie zrobiła tego wcześniej i ponad 1000zł poszło w błoto. Powiedziała, że wyśle mi innych terapeutów ale minęło pół roku i nic