To nie lekarz,nie wiem kto dal tej kobiecie prawa do tego zawodu.Trafilam na sor z ciężkim zakażeniem palca,ta pseudo lekarka zerkneła kątem oka na palec i wypisala antybiotyk doustny.Rana była cieknąca i owtarta.Po zwroceniu uwagi na recepcji,ta kobieta wyszla i zaczela pretensyjnie sie odzywac.Cięzko bylo opatrzeć ta ranę?Juz w gabinecie poprosilam o jakiekolwiek opatrzenie rany.Jak mozna pozwalac takim ludziom pracowac z naszych szpitalach.To miejsce by pomagac i ratowac ludzi a nie pogarszac ich stan.Szkoda ludzi ktorzy trafiaja na to cos