To miejsce pracy to jeden wielki dramat. Brak umów, chaos organizacyjny i ciągłe problemy z wypłatami to tutaj norma, a nie wyjątek. Pracodawca nie wywiązuje się z podstawowych obowiązków, a pracownicy są traktowani jak tani, jednorazowy towar.
Pieniądze, które się uczciwie wypracuje, trzeba dosłownie wywalczać – wypłaty są opóźniane, niepełne albo „zapomniane”. Każde upomnienie się o swoje spotyka się z arogancją, pretensjami lub zrzucaniem winy na wszystkich dookoła.
Sposób, w jaki pracodawca odnosi się do ludzi, jest ordynarny, poniżający i pełen braku szacunku. Krzyki, obraźliwe komentarze i próby zastraszania to codzienność. Obietnice składane na rozmowie to puste słowa, a rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Z mojego doświadczenia wynika, że to miejsce opiera się na oszukiwaniu pracowników i liczeniu na to, że nikt nie będzie miał siły ani czasu walczyć o swoje prawa. Jeśli ktoś szanuje siebie, swój czas i swoją pracę — niech omija tę firmę szerokim łukiem.