Barbaro Recke a ty chyba zbierasz na psychiatrę bo chyba coś pod kopułką nie tak
Pani Barbaro Recke, z przyjemnością odniosę się teraz do Pani każdego kłamliwego komentarza, przedstawiając dokładnie wszystkie sytuacje, aby swoimi kłamstwami nie wprowadzała Pani w błąd innych opiekunek.
Z przyjemnością zwrócę się również do wielu opiekunek, które w większości mamy z polecenia, aby wyraziły opinię na temat współpracy z naszą firmą.
Od razu informuję Panią, że za kłamliwe znieważenie naszej firmy zostanie Pani pociągnięta do odpowiedzialności - proszę mieć tego świadomość.
Wyzywanie firmy od oszustów, gdzie w żaden sposób nie została Pani oszukana, co przedstawię poniżej opisując wszystkie sytuacje, to wyraźne nadużycie, za które będziemy Panią pociągać do odpowiedzialności - w dniu jutrzejszym zostanie złożony w sądzie odpowiedni wniosek.
Pierwsza kwestia:
zanim Pani wyjechała poprosiła nas Pani, aby wynagrodzenie dla Pani wyszło najpóźniej 3-ciego dnia każdego miesiąca, na co się zgodziliśmy mimo, że wynagrodzenia w naszej firmie wykonujemy zawsze 9-tego dnia miesiąca.
Zarówno w maju jak i w czerwcu otrzymała Pani wynagrodzenie w trybie przyspieszonym. Mimo to w Boże Ciało zrobiła Pani ogromną aferę, że nie ma Pani pieniędzy na koncie, które to przelane Pani dzień przed Bożym Ciałem, nie zdążyły się u Pani zaksięgować jeszcze na koncie.
Kolejne kwestie:
Pierwsze zlecenie, na które Pani pojechała.
Faktycznie opis zlecenia, które mieliśmy od rodziny, odbiegał od sytuacji zastanej na miejscu. Od razu, gdy przyjechała Pani na miejsce i zgłosiła nam Pani problemy, natychmiast zareagowaliśmy. Zwracaliśmy się od razu do rodziny i od razu informowaliśmy Panią, że nie zostawimy Pani w takiej sytuacji i natychmiast szukamy Pani innego zlecenia, co też od razu zostało uczynione. Byliśmy z Panią w kontakcie cały czas nie zostawiając Pani samej.
Po przyjeździe na kolejne zlecenie zaalarmowała Pani, że opiekunka, którą Pani zmienia bardzo źle przedstawiła Pani to zlecenie. Opiekunka ta w Pani opisie była zaniedbana i zaniedbała również to zlecenie. Nie była to osoba z naszej firmy. Nie zgłaszała rodzinie, która mieszkała blisko, że są na zleceniu braki, które należy uzupełnić, tj. niekompletny prysznic i tzw. wyleżany materac.
Zgłosiliśmy natychmiast tę sytuację rodzinie i na Pani prośbę poprosiliśmy o naprawę prysznica i wymianę materaca, co rodzina zrobiła niezwłocznie: powiedziała, że tamta opiekunka nic nie zgłaszała a oni nie zaglądali tam często, gdyż nie chcieli przeszkadzać opiekunce w pracy. Wyszli z założenia, że skoro opiekunka nic nie zgłasza, to wszystko jest w porządku. Często jest tak, że opiekunki nie lubią natarczywych wizyt rodziny, dlatego rodzina nie reagowała, jeśli nie było nic zgłaszane.
Po naszym zgłoszeniu rodzina natychmiast kupiła Pani nowy materac i naprawiła prysznic. Gdy rozmawiała Pani z nami, poinformowała nas Pani, że rodzina faktycznie jest w porządku - zajęli się tym, co zostało im zgłoszone i można się z nimi porozumieć we wszystkich kwestiach.
Nie wiem, do czego zmierza Pani KŁAMIĄC, że firma nie reagowała na Pani zgłoszenia. Tak jak opisaliśmy wyżej, reagowaliśmy na wszystkie Pani zgłoszenia i rodzina, w której była Pani na drugim zleceniu również reagowała.
Informacje, że 2 opiekunki umarły i było ich na zleceniu 30 są wyssane przez Panią z palca. Żadnych takich informacji nie mieliśmy i gdy pytaliśmy o to koordynatora niemieckiego, zdecydowanie zaprzeczył on takim mitom.
Gdy stan seniorki uległ zmianie i zaczął się pogarszać od razu informowała nas Pani, że chce Pani zjeżdżać ze zlecenia skracając w ten sposób ustalony czas bycia na zleceniu. Proponowaliśmy Pani kolejne zlecenie, skoro tutaj nie chciała Pani dłużej zostać (wtedy nie było jeszcze wiadomo, że babcia otrzymała miejsce w domu starców), ale Pani nie chciała innej propozycji. Zjechała Pani wcześniej na własne życzenie nie dotrzymując terminu końca kontaktu, za co nastąpiło potrącenie w kwocie 96,42 euro.
PODKREŚLAM, że to Pani zerwała umowę, bo nie przyjęła kolejnego zlecenia a teraz próbuje oczerniać bezpodstawnie firmę stawiając ją w złym świetle, tylko dlatego, że chce się Pani zemścić za potrącenie Pani za skrócenie kontraktu.
Już sam fakt, że kłamie Pani pisząc, że firma nie reagowała na Pani prośby podważa wiarygodność podawanych przez Panią innych informacji.
Nasza firma zawsze reaguje na zgłaszane nam problemy i nigdy nie było sytuacji, abyśmy zostawili kogoś w potrzebie lub zignorowali jakąkolwiek prośbę czy problem. Dlatego właśnie mamy tak dużo opiekunek z polecenia, które regularnie i już wiele lat z nami wyjeżdżają.
Nie pozwolimy, aby taka osoba jak Pani - Pani Barbara Recke - swoimi kłamliwymi opiniami niszczyła dobre imię naszej firmy.
Wyciągniemy z tego tytułu wszystkie możliwe konsekwencje dla tej Pani, aby każdy kto nam zaufał, z nami wyjeżdża i będzie wyjeżdżał, wiedział, że nie zawodzimy i jesteśmy solidną firmą, dla której dobro opiekunek, wzajemny szacunek i zaufanie JEST RZECZĄ PIERWSZORZĘDNĄ.