pracownik28.08.2024 10:19
Inne
Pracownik uległ wypadkowi,o mały włos nie został zmiażdżony przez maszynę ważącą kilkaset kilo.szpital,operacja,niedowład stopy,uszkodzone nerwy.(które nie wiadomo czy wrócą do pełnej sprawności).Wiele wiadomości do G.K.(każdy chyba wie o kogo chodzi),wiele telefonów do instytucji niemieckich,łącznie z komisariatem w Bielefeld,aby wreszcie uzyskać informację z firmy BG ETEM ,że Pan G.K w ogóle nie zgłosił pracownika aby ten uzyskał świadczenia chorobowe.Firma BG ETEM miała info tylko o wypadku,ale nie miała żadnej informacji ,że pracownik jest na zwolnieniu lekarskim,co według Pani zajmującą się takimi sprawami,powinien to zrobić szef(który zapewniał,że wszystko zgłosił).Pracownik został bez środków do dalszego leczenia,do życia.Do szefa były wysyłane wiadomości,niestety zawsze zakrywa się swoim księgowym.Także ludziki,pracujcie,ale ulegajcie wypadkom( nie ze swojej winy) bo zostaniecie na lodzie ,gdyby nie determinacja,upór i konsekwentność pracownik ,dziesiątki telefonów do Niemiec to nic by się nie udało załatwic,bo jak cyt"my wszystko zgłosiliśmy tak jak powinno być"-tylko gdzie zgłosił skoro w żadnej instytucji nawet znaku nie było zadnego zgłoszenia