Zmarła nasza mama i z rodziną ustaliliśmy że poddamy Ją kremacji i też z takim zamiarem udaliśmy się do zakładu, wszystko załatwione wzorcowo, a w dzień pogrzebu urządzenie do opuszczania windy nie zadziałało bo opuściło urnę a po jakimś czasie pan z obsługi tą urnę wyciągał z tej "windy" i odkładał obok, troszkę byliśmy rozczarowani i ta urna tak stałą obok a panowie sprzątali dookoła. Dlaczego ona nie spoczęła od razu, dla nas była to bardzo dziwna sytuacja i staliśmy do końca co się wydarzy ale niesmak pozostał bo w naszej rodzinie poza Kościanem też żegnaliśmy wujka i od razu urna osiadła w dziurze