Firma kiedyś szukała osoby na stanowisko dyspozytora – logistyka floty z językiem niemieckim. Wymagane było doświadczenie w transporcie niskopodwoziowym i bardzo dobra znajomość niemieckiego. Oferta obejmowała stabilną umowę o pracę, możliwość rozwoju i system premiowy.
Jak naprawdę wyglądała tu presja czasu i kontakt z niemieckimi klientami? Był realny system premiowy i wsparcie od zespołu?