pracownik02.04.2026 17:12
Były pracownik
Pracowałam w Camping Łoś i zdecydowanie nie polecam tego miejsca.
Praca odbywała się bez umowy („na czarno”) za 25 zł/h, co samo w sobie jest już dużym minusem.
Organizacja pracy praktycznie nie istniała – zdarzało się, że dostawałam wiadomości w niedzielę o 23:00 z pytaniem, czy przyjdę następnego dnia na 8:00.
Jednego dnia pracowałam od 8:00 do 22:00, czyli 14 godzin, bez żadnej konkretnej informacji, do której mam zostać. Finalnie zostałam tak długo, ponieważ właścicielka siedziała ze znajomymi i ktoś musiał ich obsługiwać.
Widoczna była duża faworyzacja wybranych pracowników – część osób była traktowana znacznie lepiej, a napiwki nie trafiały uczciwie do wszystkich, tylko były zabierane przez „wybranych”.
Warunki pracy pozostawiały wiele do życzenia również pod względem bezpieczeństwa. Ostatniego dnia kazano mi czyścić wyparzarkę silną chemią bez rękawic, ponieważ „się skończyły”. Po wykonaniu polecenia dostałam wysypki i źle się poczułam. Gdy zgłosiłam, że chcę wrócić do domu, spotkałam się z oburzeniem zamiast jakiejkolwiek reakcji czy troski.
Dodatkowo, mimo wcześniejszych zapewnień o pracy na cały miesiąc i poniesienia przeze mnie kosztów (książeczka sanepidowska), zostałam zwolniona z dnia na dzień bez żadnego wcześniejszego feedbacku, z absurdalnym uzasadnieniem o „braku energii do tego miejsca”.
Brak profesjonalizmu, brak szacunku do pracownika, chaos i niesprawiedliwe traktowanie. Nie polecam.