Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że pracowałem w Aluram przez kilka miesięcy i odszedłem z własnej decyzji. Ten rodzaj pracy po prostu mi nie odpowiadał - być może nie było to „to coś” dla mnie. Jednocześnie chcę napisać, że to co opisał wcześniejszy autor opinii, moim zdaniem ma niewiele wspólnego z prawdą i jest mocno przesadzone.
Owszem, może się zdarzyć, że nowi pracownicy otrzymują umowę na najniższą krajową plus premię lub umowę zlecenie np. na miesiąc. W moim przypadku nie było ani jednego miesiąca, żebym tej premii nie dostał. Zresztą podobne rozwiązania funkcjonują w wielu firmach produkcyjnych w Kielcach. Myślę też, że wiele zależy tutaj od indywidualnego podejścia do pracownika i od okresu zatrudnienia.
Autor wcześniejszej opinii napisał, że szef „wymaga ciągłych nadgodzin od pracowników i straszy zabieraniem premii”. Moim zdaniem to zostało przedstawione w bardzo jednostronny sposób.
Po pierwsze, faktycznie bywało mnóstwo nadgodzin, ale były one lepiej opłacane, niż wynika to z ustawowego minimum, co akurat uważam za plus ze strony pracodawcy.
Po drugie, nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że pracodawca straszył zabieraniem premii. Dodatkowe premie finansowe były przyznawane na jasno określonych zasadach. To raczej oczywiste, że jeśli warunki ich uzyskania nie zostały spełnione, to taka dodatkowa premia nie była wypłacana — na przykład wtedy, gdy produkcja nie wyrobiła się z realizacją zamówienia w terminie. Faktem jest jednak, że niektóre terminy były po prostu nierealne do wykonania, a my jako pracownicy produkcji nie mieliśmy na to większego wpływu. Po prostu brakowało mocy przerobowych.
Jeśli chodzi o zarzut dotyczący braku szacunku wobec pracowników, to uważam, że został on wyrażony w bardzo emocjonalny i przesadzony sposób. Nie podzielam aż tak ostrej opinii i proponowałbym autorowi więcej dystansu oraz pokory.
Częściowo mogę się natomiast zgodzić z opinią, że najwięcej pretensji spada na osoby pracujące przy maszynach i na końcowych etapach produkcji. Rzeczywiście często bywa tak, że odpowiedzialność za opóźnienia jest zrzucana właśnie na te działy, mimo że przyczyn problemów może być wiele — od błędów lub poprawek w biurze, po nagły nadmiar pilnych zleceń i przeciążenie operatorów. Taki niestety bywa charakter tej pracy.
Patrząc przez pryzmat własnych doświadczeń z różnych miejsc pracy, oceniłbym tego pracodawcę na
4. Pracowało mi się tam dobrze, choć nie powiedziałbym, że bardzo dobrze. To oczywiście wyłącznie moja subiektywna opinia.