UWAGA !!! UWAGA !!! UWAGA !!!
OMIJAJCIE TO MIEJSCE!!!
Właściciel na początku chowa się za udawaną grzecznością, kulturą i rzekomym profesjonalizmem, ale w razie jakichkolwiek problemów nie będzie współpracował – będzie Was tylko bezczelnie obwiniał i zastraszał prawem, tak jak robił to ze mną. To bezwzględny człowiek który znając moja sytuacja z chora mamą i synem. Nie poczuwał się do niczego! Zapraszam poniżej wszystkich, którzy chcą poznać całą prawdę o tym, jak traktuje tu Pan Paweł swoich klientów.
Jako klienci przyjeżdżający do takiego miejsca jesteśmy przecież kompletnie "zieloni".TE PIĘKNE KOMENTARZE UTWIERDZAJĄ NAS ZE TO MUSI BYC SUPER MIEJSCEI!! ALE Z PEŁNĄ STANOWCZOŚCIĄ TAK NIE JEST!!!
To przecież w rękach tunera jest praktycznie wszytko. My przecież nie wiemy, czy parametry silnika pozwalają na bezpieczne robienie mapy, czy nie – i właśnie po to jedziemy do rzekomego „specjalisty”, płacąc mu duże pieniądze, żeby to on podjął odpowiedzialną decyzję. Zrzucanie teraz winę na mnie lub auto że jest "stare" jest szczytem bezczelności. Jeśli więc człowiek jest kompletnie zielony to decyzja o modyfikacji to obowiązek i odpowiedzialność dobrego warsztatu, który powinien skierować w razie jakichkolwiek wątpliwości na pogłębienie diagnostyki i naprawy przed wykonaniem usługi. Tak. Wiem to dopiero teraz że tak robią szanujące się warsztaty tuningowe. Ale u pana Pawła jest najważniejszy moment. Jest to przyjmowanie pieniążków a w razie problemów szybko obraca kota ogonem..
Na każde opisane poniżej słowo posiadam niezaprzeczalne dowody w postaci logów, nagrań rozmów, wykresów, zaświadczeń oraz pełnych screenów konwersacji (mimo że wykonawca próbował zacierać ślady, ustawiając automatyczne usuwanie wiadomości na WhatsAppie) i przekręcając fakty tak by wzmacniały jego stanowisko.
Mimo ogromnych szkód, do samego końca bardzo chciałem załatwić tę sprawę polubownie i po ludzku. Moja dobra wola została jednak całkowicie zniszczona przez właściciela w momencie, gdy zamiast realnego naprawienia błędu, podsunął mi do podpisu pismo (tzw. ugodę-lojalkę), w którym kategorycznie zakazuje mi wystawienia na jego temat jakiejkolwiek złej opinii i niemożliwości dochodzenia praw zadośćuczynienia z tyłu powstałych szkód po jego działaniu. . Warunkował zwrot pieniędzy za zniszczony silnik uciszaniem klienta i kneblowaniem mu ust to totalne nieuczicwe i nieludzkie zachowanie.
Oto całość i prawda o moich doświadczeniach:
1. Złamanie wytycznych i błąd w sztuce: Zleciłem wykonanie bezpiecznej modyfikacji programu silnika z naciskiem na trwałość, bezpieczeństwo i komfort oraz bezdymna praca silnika (max 280 KM / 600 Nm). Wykonawca całkowicie zignorował moje prośby i wgrał agresywny program generujący aż 294 KM i mordercze dla tego silnika 667 Nm. Co najważniejsze – tuner w konwersacji sam przyznał, że przed wgraniem mapy widział błędy osprzętu (przeładowanie turbo) i dymienie( słabe wtryski) . Ja przecież nie mam takie wiedzy i dla mnie auto było sprawne na 100%. I tu NAJWZNIESZE dla mnie jako laika i klijenta. Zazamiast i skierować auto na szerszą diagnostyke i naprawy , zaryzykował moje dobro dla szybkiego zysku. By później tłumaczyć się że auto było stare i niesprawne...
2. Farsa diagnostyczna i drenowanie portfela: Po wgraniu programu komputer natychmiast, bo zaledwie po 20 godzinach, zaczął sypać błędami (P0299). Wtedy zaczęła się farsa. Pan Paweł „Fachowiec” bez wzięcia auta na warsztat i bez żadnej fizycznej diagnostyki zaczął rzucać diagnozami przez SMS, każdą określając jako „na 100% pewną”. Najpierw upierał się, że dolot jest nieszczelny na 100% – mimo że mówiłem mu, że jest bankowo szczelny. Jego mechanik potwierzil szczelność. Gdy to się nie potwierdziło, kazał mi wymienić aktuator turbosprężarki. Kiedy i to nie pomogło, nagle stwierdził, że winna jest geometria turbiny – choć wcześniej zapewniał, że to nie jest na pewno geometria turbiny. Każda jego ślepa, wirtualna diagnoza drastycznie drenowała mój portfel na kolejne części i robociznę, a problem narastał.
3. Skutki mechaniczne: Do bezmyślnego wymieniania sprawnych części doszedł nakaz lania agresywnej chemii (2 puszki na bak) tak nakazał Paweł . Na i tak już obciążony układ wtryskowy. Efekt końcowy? Uszkodzone wtryskiwacze, ropa w oleju i termiczne uszkodzenie (przypalenie) tłoka, potwierdzone oficjalną opinią niezależnego warsztatu oraz inspekcją endoskopową (kompresja 22 barów). Łączny koszt samych napraw przygotowawczych pod dyktando jego SMS-ów wyniósł mnie blisko 3 tys zł. Na ten moment nie wiadomo co wyjdzie dalej.
4. Jawne oszustwo finansowe: Pan Paweł L. pobrał ode mnie do rąk własnych 1700 zł za pełną usługę podniesienia mocy (chip-tuning) i wyprogramoanie DPF i egr. . Następnie fizycznie usunął tę mapę z komputera, zostawiając jedynie programowe wyłączenie DPF/EGR, ale pobranych pieniędzy za brakującą mapę NIE ZWRÓCIŁ. To jest ewidentne przywłaszczenie środków za usługę, której w aucie fizycznie nie ma.