Szukano osoby na stanowisko architekta wnętrz na umowę o dzieło. Praca była zdalna, rozliczana za metr kwadratowy i wymagała doświadczenia w wizualizacjach oraz własnego sprzętu i oprogramowania. Trzeba było mieć minimum 2-3 lata doświadczenia i być gotowym do spotkań w Warszawie.
Jak wyglądają w praktyce takie rozliczenia za m2? Czy firma rzeczywiście zapewniała stałe zlecenia i ciekawe projekty? Opłaca się taka współpraca zdalna bez gwarancji stałego wynagrodzenia?