„Sąsiad roku” w kategorii: wyburzenia, rezonans i testowanie ludzkiej cierpliwości.
Przez cztery dni od 8:00 do 17:00 nieprzerwanie fundował całemu blokowi koncert młota udarowego z dodatkiem sejsmicznych drgań. Mimo próśb sąsiadów o choć minimalne skrócenie lub przesunięcie godzin pracy wykazał się godną podziwu odpornością na empatię i jakiekolwiek kompromisy.
Hałas i wibracje były tak intensywne, że u mojej mamy zaczęły występować problemy z rozrusznikiem serca, co skończyło się koniecznością wizyty w szpitalu. Oczywiście dla wykonawcy ważniejsze było dalsze kucie ścian niż zdrowie ludzi mieszkających obok.
Pełen profesjonalizm techniczny, zerowy poziom odpowiedzialności społecznej. Jeśli ktoś szuka ekipy, która potrafi rozwalić nie tylko ściany, ale też spokój całego budynku — trudno o lepszy wybór.”