Firma szukała kucharza lub kucharki na umowę o pracę, oferując 6000-10000 zł brutto miesięcznie. Można było liczyć na elastyczny grafik i posiłki pracownicze. Cenili doświadczenie i znajomość różnych kuchni.
Jak wspominacie atmosferę i faktyczną wysokość pensji? Były premie, a grafik faktycznie elastyczny?