Facet (usunięte przez administratora) z roboty. Nie dość, że próbował przycwaniakować na kwocie, najpierw podając przez telefon inną cenę, a na miejscu już przebąkując, że jednak tyle to chyba nie. Na dzień dobry bezczelne żądania - gdzie kawa i herbata? gdzie dla niego bilet parkingowy? panie, dobrze pan wiedział, że nie tylko obok w bramie jest darmowy parking, ale też 50 metrów dalej przy sklepie. A żądanie, że ktoś "MA PANU ZAPŁACIĆ" 7dych dziennie za strefę płatną przed oknem chociaż obok ma pan darmowy parking jest co najwyżej skrajnym przerostem ego. Mebla nie pomoże przenieść kobiecie do drugiego pokoju, bo "on nie jest od tego". Na koniec wisienką na torcie było porysowanie podłogi przy wnoszeniu maszyny. Na prośbę, aby uważał i pytanie czy ma co podłożyć pod maszynę, żeby nie rysowała więcej podłogi stwierdził bezczelnie, że "ehe tak całe auta szmat specjalnie dla nas wozi, zaraz wyjmie ze swojego busika szmaty". Po czym rzekomo wyszedł przeparkować auto i już nie wrócił. (usunięte przez administratora) Na szczęście nie doszło do współpracy. Uważać, cham i cwaniak.