JanuszEx w pelnej klasie! Zaczynamy od rozmowy kwalifikacyjnej. Wchodzisz na Irzykowskiego 8 do malej speluny, gdzie kurz na dzien dobry bije Cie w twarz.
Siadasz. (O ile ktos cie przymie bo szefowstwo ma tak na Ciebie wywalone, ze czasmi zapomina o rozmowach). Wita Cie Seba z twarza nie skalana Inteligencja oraz typ co wyglada jakby obserwowal male dzieci obok przedszkola.
Generalnie.
Obiecuja cuda. Biedziesz ciezko pracowac, bedzie sie nam oplacac, to Tobie cos odpalimy.
Wiec tak. Jestes zatrudniony na UZ, o UOP zapomnij. Predzej Cie zwolnia (historia prawdziwa) niz dostaniesz.
Wszedzie masz zawolony sprzet, wszedzie. Przejscia, nie ma. Droga ewakuacyjna? BHP? a co to? Wrzuc zlom troche wyzej i uwazaj zeby na leb ci nie spadlo. Apteczka? Mam w samochodzie plaster jak chcesz.
Jezeli widzieliscie kiedys takie babcie co wszystko chomikuja, to walsnie taka jest cala firma. Kupuja zlom, zaagranicy, odswiezaja go, czyszcza, dokladaja ram i sprzedaja jako nowe badz lekko uzywane. Gdzie ten zlom nieraz pamieta windowsa 95.
Generalnie czysci sie zlom i robi ludzi w uja, ze to nowe. Na tym polega twoja praca.
Pozniej bierzesz jakis stary karon, ktory dostali z jakiegos sporzywczaka, wrzucasz tam kompa, wypychasz innymi kartonami i wysylasz. SUPER PRACA! woohoo!
Nie mozna zapominac o (usunięte przez administratora) jaki tam jest. Ilosc kurzu jest tak duza, ze po powrocie do domu czujesz dusznosci.
Dostawy takze sa super. Przyjada 3 palety zlomu i musisz to rozpakowac z chlopakami. To zajmuje pare H, gdzie styrany jak wol wracasz do pracy i slyszysz od szefa DLACZEGO TO JESZCZE NIE WYJECHALO.
Klamstwo tam jest tak naturalne jak oddychanie. Robia to nadgminnie. O wszystko. Jacy to oni sa biedni, jak im ciezko, jaka to maja trudna sytuacje... bo to slaby miesiac... i jeb! 150 zl Ci upierdziela z pensji.
A nastepnie przyjedzie nowym samochodem, badz slyszysz ze wyjechal na dlugi weekend do Aten.
AH! rozpisywac moge sie tak godzinami.
Generalnie to (usunięte przez administratora) i klamcy. Benefitow tam nie ma, umowe dostaniesz albo zlecenie albo w ogole na 1/2 etatu a reszte pod stolem.
Jest epidemia. Czy cos sie zmienilo? i uwaga cytuje! : "Jest epidemia, firmy sie zamykaja, ale my sie nie damy!" mamy pep talk.Wiec siedzisz w 8 osob na 20m2 i skladasz zlom z mozliwoscia choroby