Hahaha, widziałam ogłoszenie, w którym oni szukają specjalisty ds. eksportu na zasadzie agenta i nawet domagają się własnego komputera. Tak dziwnego ogłoszenia jeszcze nigdy nie widziałam. W ich mniemaniu ma to wyglądać tak, że ktoś zaangażuje się w pełni w budowanie dla nich sprzedaży eksportowej, pracując w pełni za darmo, wykorzystując swoje własne narzędzia pracy i mieszkając pewnie pod mostem (skoro nie otrzyma żadnego wynagrodzenia), a oni wspaniałomyślnie wypłacą mu później prowizję od sprzedaży. Nie sądziłam, że są jeszcze ludzie liczący na t, że ktoś mógłby w ogóle na coś takiego się zgodzić. Umowę agencyjną to można proponować komuś, kto w tej branży przepracował minimum 20 lat i przechodzi z konkurencyjnej firmy