Praca to głównie stany surowe na domkach, czyli murowanie, ściany, żelbety, stropy izolacje itd.
Szef jest młody ale bardzo ogarnięty w budowlance, nie pogania i podchodzi po ludzku, ale bardzo wymagający i czepliwy jeśli chodzi o szczegóły. Sprawdza piony, konty itd przy robocie, trochę nadgorliwy przy żelbetach więc dużo dozbrajania, kontrolowania z projektem i dokładek jak coś brakuje czy trzeba dowiązać co trochę wnerwia jak przepychasz 10m fi12 przez ułożóny strop bo bez tego się nie zawali. Z tym gość jest nadgorliwy mocno i tu potrafi podnieść ciśnienie.
Nie czepia się ludzi, nie pogania, szanuje człowieka i robotę, nie słyszałem nigdy by kogoś poniżał, a różne rzeczy na innych budowach widziałem więc tu facet jest bardzo ok.
Praca to małe brygady, jak robiłem były 2 i 2 brygadzistów, Krzysiek i Piotrek, porządne chłopaki ogólnie. Najdłużej robiłem w brygadzie Piotrka, facet ma doświadczenie i jest do rany przyłóż z podejściem jak się działa i zyje z nim uczciwie, ale jak trzeba albo się przegnie to wygarnąć też potrafi.
Drugi brygadzista bardziej wymagający i u niego trochę mniej luzu w robocie, ale z nim pracowałem mniej.
U jednego i drugiego nie przejdzie gorzała, zaraz jest telefon do szefa i wyjazd z budowy co widziałem kilka razy jak przychodzili nowi albo komuś się poluzowało to wylatywał szybciej niż przyszedł.
Pieniądze na czas - tak jak się umówisz tak jest, nie słyszałem nigdy by ktoś nie dostał na czas pieniędzy albo by stary urwał lub płacił na raty. W tym temacie facet jest bardzo porządny, bo nawet jak jechał gdzieś na urlop czy coś to brygadziści mieli dla nas kasę do wypłacenia, często były premie dodatkowe za beton, czy szybszą robotę jak się udało podgonić, wypłaty zawsze zaokrąglone w górę. Facet nie jest złotówa i z wypłatami jest bardzo dobrze.
Firmę polecam - jak bym nie wyjeżdżał to bym robił dalej, nawet jak się rozstawaliśmy to ustaliliśmy, że mosty nie spalone, ale jest jak jest w Polsce ze stawkami, tu źle nie było, ale w niemczech 3x tyle co w kraju i nawet jak się odliczy mieszkanie, jedzenie to zostaje dużo więcej.