W mojej ocenie sposób działania przedsiębiorcy, który obecnie pełni funkcję przewodniczącego komisji rewizyjnej stowarzyszenia „Warszawski Hackerspace”, budzi poważne wątpliwości co do jego odpowiedzialności, kompetencji oraz zdolności do pełnienia roli nadzorczej.
Pierwszym sygnałem alarmowym był dla mnie fakt, że to właśnie ten przedsiębiorca, jeszcze przed przyjęciem do stowarzyszenia, opublikował na ogólnodostępnej liście mailingowej wiadomość, w której przedstawiał pomysły dotyczące produkcji broni palnej, amunicji oraz materiałów wybuchowych. W mojej ocenie już samo publiczne prezentowanie takich koncepcji w kontekście organizacji hobbystyczno‑technicznej świadczyło o bardzo ryzykownym podejściu do kwestii prawnych i bezpieczeństwa.
W tej wiadomości przedsiębiorca argumentował, że jego przyjęcie „otworzy nowe możliwości”, a wśród przedstawionych pomysłów pojawiały się projekty broni wielolufowej oraz karabinów typu AR‑15. Każdy może samodzielnie zapoznać się z tą korespondencją, ponieważ archiwum listy mailingowej jest publicznie dostępne po rejestracji. W mojej ocenie osoba, która wcześniej przedstawiała tak kontrowersyjne pomysły, powinna być szczególnie wnikliwie oceniona pod kątem odpowiedzialności i zrozumienia przepisów, zanim powierzy się jej funkcję nadzorczą.
Kolejne wątpliwości budziły przedstawiane przez przedsiębiorcę koncepcje, według których tylko jedna osoba miałaby posiadać promesę na broń, „żeby te kilka osób nie musiało”. W mojej ocenie takie podejście wskazywało na lekceważenie wymogów prawnych dotyczących dostępu do broni oraz na brak świadomości odpowiedzialności, jaka wiąże się z jej posiadaniem.
Niepokojący był również pomysł produkcji elementów wymagających koncesji w zakładach nieposiadających stosownych uprawnień, co według przedsiębiorcy miałoby odbywać się „pod nadzorem” osoby z dopuszczeniem. W mojej ocenie takie sugestie świadczą o niepokojąco swobodnym podejściu do przepisów regulujących działalność w obszarze broni i materiałów wybuchowych.
Ostatnią kwestią były sugestie komercjalizacji produkcji, wraz z argumentacją o „potencjale” oraz przytaczaniem cen usług rusznikarskich. W mojej ocenie przedsiębiorca prezentował podejście, które mogło sugerować chęć prowadzenia działalności gospodarczej w obszarze wymagającym ścisłych regulacji, bez wykazania odpowiednich kompetencji czy uprawnień.
Podsumowując: na podstawie publicznie dostępnych materiałów oraz własnych obserwacji oceniam, że działania przedsiębiorcy – zarówno przed przyjęciem do stowarzyszenia, jak i po powołaniu na przewodniczącego komisji rewizyjnej – budzą poważne wątpliwości co do jego odpowiedzialności, profesjonalizmu oraz zdolności do pełnienia funkcji nadzorczej w organizacji, która powinna działać transparentnie i zgodnie z obowiązującymi przepisami.