Jestem zdziwiona, że nikt nie podzielił się swoimi opiniami na temat tej firmy. Z tego, co słyszałam, nikt nie zakończył tu pracy w przyjaznych warunkach.
Praca wydawała się w porządku. To niby zrównoważona marka, a nowo otwarty butik ma świetną lokalizację. Wynagrodzenie jest średnie, ale firma oferuje dopłatę do ubezpieczenia Medicover, do karty benefit oraz obietnicę premii od utargu, a także możliwość noszenia ubrań z kolekcji w pracy oraz zniżki pracownicze.
Z racji na umowę, którą mi zaproponowano, dostałam tylko zlecenie, co nie zmieniło się po jej wygaśnięciu gdy chciałam negocjować umowę o pracę. Z opowieści innych wynika, że w firmie są różne formy zatrudnienia, takie jak umowy o pracę czy JDG, ale zasady wydają się być nieprzezroczyste. Każdy pracownik jest traktowany inaczej, co sprawia wrażenie, że firma nie chce zatrudniać zbyt wielu osób na umowę o pracę. Ubezpieczenie Medicover ok ale to najtańszy pakiet z możliwych - z tego, co wiem, wiele osób szybko się z niego wypisywało, bo trudno z niego skorzystać. Karta benefit to spoko opcja, polecam.
Z premią były problemy. Nie zależała ona od pracowników, a ambitne plany były trudne do zrealizowania dla nowego butiku. Na pytania o możliwość korekty planów często odpowiadano, że to tylko początek, więc nie można oczekiwać wyników od razu. Szkoda, że podczas rozmowy o pracę dostałam zupełnie inne informacje. Mundurki się pojawiały, ale zasady dotyczące ich noszenia były również subiektywne i traktowane jak „nagroda”, podczas gdy powinny być zwykłym narzędziem pracy.
Kierowniczka, która dołączyła w trakcie mojej pracy, okazała się niekompetentna. Po długich tygodniach nie potrafiła zrobić nic nawet podstawowego, interesowały ją tylko zdjęcia w lustrze. Wysługiwała się podwładnymi. Uważam, że to z jej inicjatywy mnie zwolniono, nie chciałam wykonywać dalej jej obowiązków, stawiałam granice. Niestety, nie pozwolono mi na rozmowę z osobą z wyższego szczebla w momencie wręczenia mi wypowiedzenia, ani nie podano przyczyny. Gdy poprosiłam o chwilę na zewnątrz butiku na uspokojenie emocji, zagrożono mi dyscyplinarką, choć na mojej umowie nie miało to zastosowania. Co za wykształcony menadżer, prawda?
Doświadczałam zachowań, które można by określić jako mobbing. Zgłaszałam je, ale nikomu to nie interesowało, a osoby odpowiedzialne za te sytuacje wciąż pracują. Właścicielka zdaje się być całkowicie niezaangażowana w los pracowników.
Pracę mogę polecić jedynie tym, którzy nie mają większych oczekiwań i chcą dorobić na studiach, lecz nie jest to miejsce, w którym można się rozwinąć. Awansują tu tylko nieliczne osoby, a jakiekolwiek próby sygnalizowania problemów spotykają się z wrogością i obrażaniem się.
Moje doświadczenie w tej firmie kosztowało mnie sześć miesięcy terapii i stres, który potrafi mnie obezwładnić za każdym razem, gdy mijam ten butik.