Pierwszy i zarazem ostatni raz miałam styczność z wymarzonym szefem. Wiem, że Pani Justynie nikt dorównać nie może. Nie sądziłam, że to w ogóle możliwe, żeby tak ludzki szef istniał na tym świecie, ponieważ w życiu nie spotkałam się z tak ogromną dawką zrozumienia, empatii, szacunku dla pracownika, spokoju i opanowania w trudnych sytuacjach. Zawsze można na Panią Justynę liczyć, gdy jesteś w opałach i coś się zepsuło, a dodatkowo obsunęli się przez to pacjenci - Pani Justyna najpierw uspokaja, a później ze stoickim spokojem objaśnia rzeczowo, co zrobić, a przy tym dba o to, żebym nie poczuła się źle, bo przecież kto nie popełnia błędów i na sytuacje losowe też nie mamy wpływu. Dodatkowo Pani Justyna dbała o morale całego zespołu EMOST nagradzając nas za dobrą robotę premiami. Naprawdę niesamowita kobieta, która robi ogromną rzecz dla dzieci ze spektrum autyzmu i nie tylko. To wspaniałe było poznać prekursorkę EMOSTu i mieć z nią doczynienia i z całego serca życzę, by coraz więcej osób doświadczało dobra, jakie urządzenie EMOST wyrządza, a sama Pani Justyna była zdrowa i by jej się odwdzięczało dobrem za to, co ona robi dla dzieci i dorosłych przez swoją działalność.