W dniu dzisiejszym przysiadłem na chwilę w ogródku Mana Mana. Mam 72 lata i zły stan zdrowia. Ławki były zajęte z powodu kiermaszu. Byłem sam w ogródku!!!! Po chwili wyszła mloda kelnerka i zwróciła mi uwagę, że ogródek jest dla gości. Wstałem i odszedłem. Wiem , że ktoś płaci za lokal, teren itp. Tylko brak zainteresowania drugim człowiekiem. Jego kondycji fizycznej, stanem i predyspozycją. Pracownicy wykonują ścisłe polecenia szefa i Jego zaleceń. Ale, gdzie tutaj czlowiek i empatia. Czy na tym polega człowieczeństwo i życie?????? Waltner Tadeusz PS. Podaje nazwisko i imię, aby nie być anonimem.