Nie podjąłem pracy z nimi, bo... mi to uniemożliwili. Chciałem się załapać jako kierowca pod apkę Flovi, ale przy rejestracji odbiłem się od dziwnych i mocno niepokojących zapisów regulaminu - np. koszt paliwa czy przejazdów autostradą podczas wykonania usługi po stronie kierowcy(!). Zapytałem o to w mailu, odpisali, że to tylko formalności, w rzeczywistości zwracają normalnie. Było jeszcze kilka innych dziwnych kwestii, ale koniec końców się zarejestrowałem i czekam, co dalej, a dalej - nic. Zadzwoniłem więc do ich biura, by dopytać co i jak, bo pytań nadal było sporo. Odebrał jakiś nie-Polak (w paszport nie zaglądałem, ale chyba Ukrainiec) i powiedział, że zaraz wyśle mi smsem numer do biura właściwego ze względu na moje miejsce zamieszkania, tam mi dalej powiedzą co i jak. Okej, dzięki, to czekam. I tak czekam już od tygodnia w sumie. Po dwóch dniach napisałem więc do nich maila z zapytaniem, jaki jest kolejny krok, czy będą jakieś szkolenia, etc. Na następny dzień odpisali mi, że współpraca niemożliwa, bo coś im się w CEPIKu moje prawko nie spina. Się zdziwiłem, bo prawko mam w porządku. Odpisałem więc z prośbą, by wyjaśnili, w czym jest problem, a potem sam sprawdziłem CEPIK, bo a nuż coś, ale nie - nic, jest ok. Wcześniej, jak jeszcze widzieli we mnie potencjalnego partnera, odpisywali bardzo szybko, ale jak już mnie skreslili... Czekałem na odpowiedź dobę, ale się nie doczekałem, więc napisałem wiadomość z przypominajką. Nadal cisza. Zacząłem więc dzwonić do ich biura. Odebrał ten sam człowiek, co ostatnio. Mówię mu, że chciałem zapytać o status mojej rejestracji. On mi: oddzwonię za pięć minut, teraz nie mogę rozmawiać. Odczekałem dziesięć minut, zacząłem dzwonić znowu. Cisza. Próbowałem jeszcze kilka razy, w końcu się udało - znów mój nowy znajomy, i znów informuje, że sobie nie pogadamy, bo mają jakiś błąd. Trochę ciężko go zrozumieć, ale no coś się stało i "nie da się", ale "ktoś oddzwoni później". Świadom, jak wygląda to ich później, zapytałem, czy jednak nie mógłby mi udzielić informacji na interesujący mnie temat już teraz, skoro i tak rozmawiamy? Nie, nie mógł. Człek z infolinii poważnej, uczciwej firmy. Oczywiście nikt nie oddzwonił, więc na tym moja przygoda z jegomościami się skończyła. Nie wiem, czy mieli problem z tym, że zadawałem za dużo pytań, z tym, że - zgodnie z prawdą - w formularzu rejestracyjnym podałem, że jestem osobą niepełnosprawną, czy jeszcze z czymś innym, ale jestem Ravapi naprawdę wdzięczny, że ocalili mnie przed błędem, jakim byłaby współpraca z nimi.