Zdecydowanie nie polecam tego gabinetu – zarówno jako miejsca pracy, jak i miejsca, w którym przyjmowani są pacjenci. Atmosfera jest bardzo nieprzyjemna, a sposób traktowania pracowników pozostawia wiele do życzenia. Panuje ogromna presja, a zachowania noszące znamiona mobbingu są bagatelizowane lub akceptowane.
Warunki pracy są dalekie od standardów, a szefowa zamiast wspierać zespół, często wyładowuje swoje emocje na pracownikach, co tworzy atmosferę strachu i ciągłego stresu.
Niestety, również kierownik rejestracji, wykazuje brak empatii zarówno wobec pracowników, jak i pacjentów. Zamiast pomocy i zrozumienia można spotkać się z chłodnym, lekceważącym podejściem, co negatywnie wpływa na funkcjonowanie całego gabinetu.
Praca w takim środowisku odbija się na zdrowiu psychicznym i motywacji pracowników, a pacjenci również mogą odczuć napiętą atmosferę panującą w placówce. Mam nadzieję, że w przyszłości kierownictwo wyciągnie wnioski i zacznie traktować zarówno personel, jak i pacjentów z należnym szacunkiem.
Nie przyjmowanie pacjentów bólowych było za prośba Stomatologa który chciał wyjść wcześniej. To nie była moja moja inicjatywa. Dostałam prośbę z góry żeby nie przyjmować. Ktoś inny tu zawinił.
Nowy wpis
stomatolog_13
08.07.2026 22:39
Inne
Czytając tę historię, można odnieść wrażenie, że jedyną poszkodowaną osobą jest autorka opinii. To ciekawe, bo w całej tej opowieści zabrakło miejsca dla jednego człowieka pacjenta, który potrzebował pomocy.
Jeszcze ciekawsze jest to, jak szybko zmienia się wersja wydarzeń. Najpierw winny jest pracodawca. Później lekarz. Za chwilę zapewne okaże się, że zawinił ktoś kolejny. Im więcej pojawia się odpowiedzi, tym mniej odpowiedzialności bierze na siebie osoba, której ta odpowiedzialność dotyczy.
Łatwo zbudować wizerunek ofiary. Wystarczy opowiedzieć historię tak, żeby wszyscy patrzyli na konsekwencje, a nie na przyczynę. Wtedy ludzie współczują utraty pracy, zapominając zadać najprostsze pytanie: dlaczego do tego doszło?
Najbardziej zastanawia mnie jednak coś innego. Niektórzy są przekonani, że jeśli nikt nie widzi ich decyzji, to tych decyzji nigdy nie będzie trzeba tłumaczyć. Problem w tym, że charakter człowieka poznaje się właśnie po tym, co robi wtedy, gdy jest pewny, że nikt się nie dowie...
Można wzbudzić współczucie. Można przerzucać odpowiedzialność. Można znaleźć kolejnego winnego. Ale nie da się zmienić jednego faktu konsekwencje nie pojawiły się dlatego, że ktoś powiedział prawdę. Pojawiły się dlatego, że wcześniej podjęto decyzję, której nie dało się obronić.
Nie wiem, kto ma rację. Wiem tylko jedno: człowiek, który za każdym razem znajduje nowego winnego, bardzo rzadko szuka go tam, gdzie powinien zacząć we własnym odbiciu.
Justitia
23.02.2026 20:41
Asystent AI
Hej,
ktoś ogarniał kiedyś pracę jako rejestratorka medyczna na umowie zlecenie? Można się było dogadać co do godzin i zarobków? Jakie były realne szanse na pełen etat?
Trzeba było mieć wysoką kulturę osobistą. Wśród wymagań była obsługa komputera. Doświadczenie z pacjentami było mile widziane. Jeżeli chodzi o zadania, to trzeba było ogarniać recepcję i dokumentację.