O ile ta firma na początku sprawiała wrażenie, że panuje tam rodzinna atmosfera na co dzień. Z czasem okazywało się, że jest różnie. Może był rozwój na początku, ale myślę że głównie motywowany(usunięte przez administratora) dziwną atmosferą presji. Obietnice ciekawych benefitów, które nigdy nie doszły do skutku. Benefit to angielski, za który trzeba płacić, piłka nożna za którą trzeba płacić. Z piłką nożną też zabawna sytuacja bo odnosiłem wrażenie, że uczestnicząc w tych zajęciach jest się traktowanym przychylniej. Benefitem była również praca zdalna :) gdzie możliwość pracy zdalnej była liczona od stażu pracownika. Klasycznie brak zaufania do pracownika, bo przecież będą w firmie budujemy relacje, kolektyw. Co z tego, że słyszy się co jakiś czas wulgaryzmy, które zamykają na kontakt z ludźmi w pracy. Jeśli jest tylu TL to dlaczego nie lepszym pomysłem była by analiza wydajności ludzi w pracy zdalnej vs z biura? darmowy benefit to konto na udemy z kursami. (usunięte przez administratora)Gdzie kompletnie w nim się nie pracowało, wiedza i praktyka była sucha z tutoriala udemy. W mojej opinii było to bardzo niewydajne, dało to narzędzie do wprowadzania negatywnej atmosfery, wraz z (usunięte przez administratora)do tworzenia poczucia winy i niskiej wartości. Wspomnę tylko, że samokształcenie ma się odbywać poza godzinami pracy. Gdzie wielu pracowników ma swoje życie i prace traktuje jako prace, nie styl życia. Z upływem czasu były wprowadzane bardziej niedorzeczne dyrektywy, tłumacząc ze jest nas coraz więcej, wiec wiadomo ze trzeba stosować korporacyjne praktyki. Firma liczy raptem 50 osób? Kadra managerska chyba kompletnie nie wie co ma robić, a na jej krytykę jest się potem piętnowanym i również (usunięte przez administratora)przez szefa. Tutaj parę przykładów niedorzecznych rzeczy, prośby o wyjście w trakcie pracy i ciągłe odmowy ponieważ zabrakło w dokumencie podkreślenia, przecinka, kropki lub data w innym formacie. TLs i PMs kompletnie nie zajmują się swoimi zadaniami. Swoje obowiązki spychają na programistę.(usunięte przez administratora) Nie znam projektu w którym odniosło to sukces. Tworzyło to nieporozumienia i błędy w kontakcie z klientem w procesie tworzenia wytycznych, w procesie tworzenia oprogramowania. Okazywało się potem, że niektóre moduły nie były w ogóle omówione, były ukryte funkcjonalności i zależności. To wszystko przez brak odpowiednich pytań w kontakcie z klientem, brak odpowiedniego procesu zbierania danych oraz przetwarzania ich, powodowało to problemy. Oczywiście winę ponosi wtedy team, a nie (usunięte przez administratora), który zawalił już na starcie. Brak spotkań kontrolujących prace, gdzie można analizować postęp pracy na bieżąco. Jedynie jest pytanie „i jak tam dobrze praca idzie?”. Jeśli manager zająłby się swoimi zadaniami odciążyłoby to programistę, sam proces uległ by znacznej poprawie. Często zdarza się, że TL zleca wycenę projektu w technologii w której dany programista nie miał styczności. Następnie za odchyły w wycenie jest obarczany ten kto zrobił wycenę. (usunięte przez administratora) sprawy gdzie najważniejszym tematem jest naniesione błoto, brak papieru toaletowego w kabinie, brak wsypanej kawy do ekspresu, problem naczyń które znajdują się na suszarce lub nawet nieschowana kurtka. Zamiast skupić się na tym jak ułatwiać prace programiście, jak ułatwić prace w projekcie, żeby wszystko ładnie dowieźć. Samo podejście i zwiększenie zaufania do pracownika, odciążenie go z zadań, których nie powinien wykonywać, dziwi mnie że do tej pory nie ma przynajmniej 4 budek, gdzie można w spokoju odbyć rozmowy z klientem lub rozmowy rekrutacyjne. Daje to przecież prywatność pracownikowi co w mojej opinii poprawia proces i higienę pracy. Analiza wydajności pracy z biura i zdalnie. Mógłbym tak wymieniać, ale znając życie to zostanę skrytykowany, bo jak można mieć swoje spostrzeżenia, które są przecież z góry błędne :/