flo08.07.2024 23:38
Kandydat
Jakiś czas temu kandydowałam jako programistka, kiedy kończyła mi się umowa w aktualnej pracy. Szybki kontakt, bardzo miła i treściwa rozmowa z rekruterką i kimś technicznym. Na początku zapowiadano jeszcze jakąś jedną rozmowę, ale już w tym momencie przyszła informacja o mocnej rekomendacji mojej osoby przez technicznego, przez co od razu zaproponowali mi współpracę. Jednocześnie w aktualnej pracy dostałam też ofertę przedłużenia umowy. To była dla mnie satysfakcjonująca praca i miało się dużo jeszcze dziać, więc przyjęłam przedłużenie, a z Herodotem umówiłam się na pozostanie w kontakcie.
Kilka miesięcy potem odezwałam się, żeby wznowić temat. Przyjęto mnie z entuzjazmem, ale tym razem dodali mi jeszcze ten kolejny etap. Rozmowa była z jakimś managerem czy tam product ownerem, ale to nieistotne, bo taka bardziej ogólna. Pamiętam za to bardzo dobrze, że był naburmuszony, zbyt bezpośrednio się do mnie zwracał i czuć było od niego nieprzychylność. Później jakiś czas cisza, aż zadzwoniono do mnie z informacją o odrzuceniu, bo według tego pana nie chcę się rozwijać i podobno techniczny wcześniej też to zanotował. Chęć rozwoju i brak takich możliwości były wcześniej powodem moich zmian pracy. Poza tym po pierwszym kontakcie niby było super, więc jak w kilka miesięcy mogły mi zniknąć chęci? Zmiana oceny i ten dodatkowy etap nie wyglądały mi na poważne podejście i zburzyły moje zaufanie do firmy.