Ahhh, byłam jednym z pierwszych pracowników Dariusza i jego wspaniałej żony. Dariusz ostrzegał mnie, że jeśli tylko przyłapie mnie na wynoszeniu danych do konkurencji, to mi zaszkodzi. Studiowałam informatykę, więc siłą rzeczy musiałam działać na ich niekorzyść. XD Dariusz, błagam cię, gdybym wynosiła dane do konkurencji, nigdy byś się o tym nie dowiedział. Byłam tam na stażu z urzędu pracy, więc w ogóle traktowali mnie jak(usunięte przez administratora) najlepsze było odpytywanie ze śrubek i frustracja, że nie znam od razu wszystkich ich nazw i rozmiarów. Oczywiście kazali mi się tego uczyć w czasie wolnym. XD a nie, przepraszam! Lepsze było niepozwalanie mi na jedzenie posilkow wspolnie z koleżanką, żebyśmy się nie wymieniały spostrzeżeniami na temat firmy. :D zawirusowane komputery, wolny sprzęt, ingerowanie w prywatne sprawy (np palenie fajek poza miejscem pracy), inwigilacja, złośliwe komentarze, wybuchy gniewu; mozna by wymieniać w nieskończoność. Magdalena też jest świetna - pretensjonalna i protekcjonalna; sądzi, że jak umie wyliczyć cenę za kg ocynkowanej śrubki, to jest panią świata. Otóż nie, Madziu, nie jesteś. ;) no ale cóż, sądzę, że to jest kwestia próby nadrabiania innych braków. I ta Audica xd
pamiętam ten dzień, kiedy poprosiłam o wolne, żeby jechać do urzędu pracy (miałam rozmowę o pracę w super miejscu i bardzo mi zależało na pracy tam). Dariusz niechętnie się zgodził, ale oczywiście postanowił być przebiegły i zadzwonił do urzędu pracy, zapytać czy tam jestem xD kiedy się dowiedział, że mnie tam nie było, wezwał mnie do „sali konferencyjnej” i zjechał. Magdalena skwitowała, że „pierwszy raz w życiu jej intuicja ją zawiodła, i że się co do mnie bardzo pomyliła”.(usunięte przez administratora) Oczywiście „współpraca” się nam rozwiązała, a Dariusz miał głębokie trudności, żeby mi oddać moją listę obecności, na podstawie której wypłacano mi wynagrodzenie. Na szczęście szczegółowo opowiedziałam w urzędzie, jakimi ludźmi są(usunięte przez administratora) co zostało przyjęte ze zrozumieniem i pieniądze mi wypłacono. ;) w rezultacie się przebranżowiłam, opuściłam Polskę i jestem bardzo szczęśliwa. Dariuszu, Magdaleno - myślę, że mnie pamiętacie. Tak, od początku was nie znosiłam, i uważałam, że jesteście okropnymi, toksycznymi, pazernymi, małostkowymi i dwulicowymi ludźmi, z inteligencją emocjonalną na zerowym poziomie. Miałam nadzieję, że po tych dziesięciu latach się ogarnęliście, ale po opiniach widzę, że jednak nie. Właściwie to nawet wam współczuję. No ale dorabianie się na mobbingu nigdy nie wychodzi na dobre. (usunięte przez administratora)