*Pracowałem od początku w oddziale we Wrocławiu. Firmy nie znałem. Jak się później okazało wielu z moich znajomych również :( Strona www robiła wrażenie. Nowa flota, elegancki strój kurierski, fajna kolorystyka, wyróżniające się czerwone auta, fajna strona www, aplikacja do zakupów, a do tego przyszłościowa branża. Ideał.
Pierwszy dzień w pracy i organizacyjny chaos. W biurze jak w ulu. Mało kto z "kierownictwa" zainteresowany moim przybyciem do pracy i poinstruowaniem co mam robić. Po dłuższej chwili ktoś się mną zajął - jak się okazało, był to pracownik, który zaczął pracę dwa dni przede mną, na takim samym stanowisku :D Zaparkowana obok biura flota kilku aut nie do końca odpowiadała tej ze zdjęć. Pokrywała się tylko cześciowo. Im więcej dni w pracy mijało tym bardziej byłem przekonany, że to miejsce odbiega od idealnego obrazka, który zobaczyłem w internecie.
Praktycznie każdy, kto pracował we Wrocławiu, niezależnie od działu, zauważał z czasem odchylenia od ogólnie przyjętych standardów, obowiązkowych przepisów i norm społecznych. Niestety nie zawsze reagowano na zgłoszenia pracowników. Czasem w ogóle. Nieraz musiało się coś "wielkiego" wydarzyć, żeby podjęto działanie. Niektórzy zatrudniani byli z "łapanki". Weźmy z braku laku kogokolwiek, bo ktoś musi pracować. Przekładało się to na jakość pracy :(
Pracownicy widzieli potencjał i możliwości rozwoju tej firmy. Wiele można było robić lepiej. Częściej realizować pomysły pracowników, którzy dawali rady, jak poprawić jakiś proces, jak zdobyć nowych klientów. Każdy miał doświadczenie w różnych branżach. Wielu od lat mieszkało we Wrocławiu wiec znało realia, rynek czy konkurencję. Pomysłów nie brakowało, potrzebne było zielone światło na działanie i niewielki budżet, zwłaszcza na początku, gdy firma weszła na wrocławski rynek. Niestety odczucia mam takie, że słuchanie pracownika polegało na tym, że niech powie co ma do powiedzenia i ma poczucie, że został wysłuchany. I tak często nic z tym nie robiono.
Z jednej strony, wiadomo, to biznes. Cyferki muszą się zgadzać, są kalkulacje, pokazanie inwestorom, że jest rozwój. Z drugiej strony każdy biznes tworzą ludzie. Bez nich nie ma biznesu więc zawsze trzeba dobierać odpowiednich ludzi do współpracy i dbać o nich.
Na rożnych szczeblach są osoby decyzyjne - czasem źle podjęte decyzje kosztują firmę czy pracowników bardzo dużo. Czasem przez błąd, czasem przez niekompetencje czy brak doświadczenia w zarządzaniu dużą organizacją, a czasem z jeszcze innych, niezrozumiałych powodów. W niejednym przypadku zła decyzja kosztowała pracownika potrącenie z wypłaty za uszkodzenia służbowego auta, kwotę równą tyle, ile matka dostawała od państwa w ubiegłym roku miesięcznie na dwójkę dzieci.
W innym przypadku "decyzja" kosztowała zamknięcie oddziału we Wrocławiu i utratę pracy kilku osób. Bez skrupułów, bez przygotowania pracowników mentalnie, w najgorszym możliwym okresie - przed świętami :( Czasem, jeśli można, warto uprzedzić o możliwym scenariuszu i przygotować ludzi na taką sytuację. Ludzie są różni i ktoś mógłby sobie nie poradzić z taką sytuacją. Nie mierzyć każdego jedną miarą, i zakładać, że jak pracownik się dowie, że firma zamyka się za miesiąc czy dwa, to pójdzie na L4 - nie każdy taki jest!
Każdy kto pracował we Wrocławiu widział, gdzie co się dzieje. Niektórzy wzięli sprawy w swoje ręce i w sami pożegnali się z firmą. Innym zostało to "ułatwione". Jeszcze inni nie mieli wyboru.
Żeby nie było, że praca miała same minusy. Były też plusy w postaci imprez firmowych, szkolenia z prawa pracy, wymiany floty na nową, wzrostu wynagrodzeń (poniżej średniej rynkowej), kafeterii, multisportu czy pakietu medycznego. Poznałem też kilka fajnych osób, z którymi czas spędzony był wartościowy - na palcach dwóch rąk mogę te osoby policzyć. Jestem wdzięczny kilku osobom za możliwości jakie mi stworzyły. Dziękuję za profesjonalne podejście i szybkie załatwianie bieżących spraw, za przekazane doświadczenie wiedzę i bezproblemową współpracę. Życzę wytrwałości i powodzenia, bo niezależnie jak ich losy się potoczą w tej firmie i tak sobie poradzą.
Na uwagę zasługuje delegacja z Gdańska, która szkoliła Wrocław. Zaangażowani i profesjonalni. Wielokrotnie w późniejszym czasie podkreślałem, że to ONI powinni wyznaczać standardy w firmie, bo robili to ponadprzeciętnie. Potwierdzały to opinie od klientów, które pojawiały się w sieci.
Jeśli szukasz czegokolwiek, by zdobyć pierwsze doświadczenie, by się gdzieś załapać, dostać wypłatę na konto na czas, to tak. Jeśli jesteś ambitny i szukasz i poukładanego miejsca, gdzie będziesz mógł rozwijać się zgodnie z określoną ścieżką kariery i być pewnym przyszłości w firmie, to nie polecam. Sam bym drugi raz nie zaaplikował.
*opinia nie została napisana, pod wpływem emocji czy frustracji z powodu utraty pracy, czy żeby kogoś obrazić. Chciałem uświadomić przyszłych kandydatów do pracy oraz firmę, gdzie były i są rzeczy do poprawy, by wiedzieli nad czym pracować. Oczywiście, jeśli starczy czasu...