Ostrzegam osoby, które planują iść do pracy przez agencję do Kirchhoff Polska w Gnieźnie na produkcję. W mojej ocenie to praca głównie dla osób bardzo odpornych fizycznie i psychicznie, które są gotowe podporządkować jej praktycznie cały swój czas i energię. Ja sam wytrzymałem tam nie wiele. W umowie masz wpisaną pracę godzinową, ale rzeczywistość wygląda inaczej — pracujesz praktycznie na akord. Liczy się norma wykonanych elementów na godzinę (TGZ Target). W międzyczasie musisz jeszcze zamawiać nowy towar i części, które później dowozi logistyka, drukować etykiety na pojemniki z produktem i wszystko odpowiednio poukładać. Do tego dochodzi skomplikowany system, w którym trzeba wpisywać dosłownie każdą czynność — nawet wyjście do toalety. Nie możesz być ani minuty poza wpisanym statusem. Trzeba cały czas zaznaczać rzeczy typu: przerwa socjalna, sprzątanie, produkcja, regulowanie maszyny i masa innych czynności. Jeśli nie wyrabiasz normy, od razu jest problem.
Praca jest bardzo ciężka fizycznie i psychicznie. Szczególnie na nocnej zmianie około 4 rano koncentracja i energia siadają totalnie, ale maszyna nie wybacza nawet chwili słabszego tempa. System od razu pokazuje brak sygnału i opóźnienie. Człowiek cały czas jest pod presją i dosłownie „tańczy” przy maszynie bez chwili oddechu.
Przerwy są wyliczone praktycznie co do minuty — 15 minut, 5 minut i 5 minut. Jak nie jesteś przy maszynie, norma spada.
Najbardziej irytujące jest to, że zwykły pracownik haruje bez przerwy, a część ustawiaczy czy utrzymanie ruchu potrafi pół zmiany przesiedzieć przy kawie. Kierownika zmiany praktycznie nie widać.
Jeśli ktoś szuka spokojniejszej pracy z bardziej ludzkim podejściem do pracownika, to moim zdaniem powinien dobrze przemyśleć decyzję o zatrudnieniu w tym miejscu.