Pracownica04.08.2021 21:58
Były pracownik
Miło się się zaczeło, gorzej się skończyło. Powiadajà nieważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz. Pracowałam w tym hotelu z rodzinà Eichhorn-Lange dłuższy czas. Nie majà ludzi do pracy, wièc jak sie pojawiłam to całowali ślady moich stop, ale z czas ciezko sie bylo dogadywac z szegowà Verenà Eichhorn-Lange. Ta młoda dama potrzebuje jeszcze sporo lat doświadczenia żeby wiedziec jak dobrze zarzàdzać pracownikami. Wièkszość czasu była naburmuszona, o odpowiedzeniu dzień dobry to juz w ogole nie wspomné. Dziewczyny zatrudnione jako szefowe recepcji Sina i restauracji Laura to okropne młode dziewuchy bez kszty doświadczenia ale dorwały się wysokich pozycji i już nie wiedzá jak sobie radzić z samouwielbieniem. Nikt nie chce tam pracować, wszyscy odchodzà w przeciàgu kilku dni, tygodni, może miesiecy jeśli uda mu sie przetrwac najgorsze poczàtki. Verene napewno nie potrafi przyjàć z pokorà rezygnacji z pracy. Była bardzo nie miła, mòwiła o mnie źle wszystkim pracownikom. Cièżko mi bylo skonczyc ten ostatni miesiàc. To bylo bardzo przykre być tak traktowanym na koniec wspòłpracy. Wiedziałam że nie może znaleźć ludzi do pracy, ale to nie znaczy że ja miałam tam tkwić bez końca i robić dla kogos kto obrabia tyłek pracownikom. Nie polecam tego miejsca. To nie jest miłe środowisko dla obcokrajowcow. Oni kochajà tylko siebie nawzajem.