Jeśli jesteś osobą, która jest naprawdę zdesperowana poszukiwaniem pracy. I wszędzie odpowiedziano Ci: "Dziękujemy za rozmowę. Skontaktujemy się z Panem/Panią po rozpatrzeniu wszystkich kandydatów." i do dzisiaj nie otrzymałeś żadnej odpowiedzi, to firma o dźwięcznej nazwie Costco Wholesale Iceland jest właśnie dla Ciebie! Właścicielami tej firmy są Anglicy. Cała kadra na Islandii również jest oddelegowana z Anglii.
W tej firmie oprócz numerka służbowego oraz w wielkim geście dostaniesz również kartę członkowską membership (bez żadnych rabatów oczywiście), która uprawnia Cię tylko do zakupów.
Otrzymasz najniższą pensję na Islandii i jesteś traktowany właśnie jak taki numerek. Jesteś tam po prostu nikim. Uskuteczniana jest polityka na zasadzie "jesteś pracowitym frajerem", to otrzymasz pochwałę słowną od stada angielskich managerów, którzy skutecznie pozbyli się fajnych ludzi z Islandii pełniących swego czasu obowiązki managerów. Poza tym nie masz nic. A przede wszystkim Ty nie masz nadgodzin (to co jest rzeczą najważniejszą na Islandii), ale protegowani lub znajomi wchodzący bardzo dalece w miejsca wiadomo jakie, posiadają nadgodziny. Które i tak przez Anglików są przyznawane z ciężkim bólem. A Ty jesteś szczęśliwy, że jesteś w stanie za dodatkowe nadgodziny zakupić przysłowiowy dodatkowy bochenek chleba... To tyle. Gdyż nerwy nie pozwalają mi dalej kontynuować tą wylewną opinię. Po drugie umowa lojalnościowa zamyka nam usta... Ups...