"PMA? A, tak, pamiętam doskonale. Oczywiście, że mnie zrekrutowali, bo rekrutują jak to jest opisane w "Wielkie Łowy Kaczyńskiego" bo miałam bardzo dobre dyplomy. Już na początku był red flag w postaci zadania rekrutacyjnego. Nie zrobiłam, i tak mnie wzięli. Generalnie to było towarzystwo, które przyjechało do Warszawy, i jak się dowiedzieli, że ja jestem z Warszawy to część tam osób zgromadzonych aż usta zasłaniała. Pierwszy raz się spotkałam z czymś takim. Firmę prowadziła m.in. Pani po ochronie środowiska, która chodziła po biurze i mówiła, że "ją je** jeże", bo liczył się cel czyli projekty inwestycyjne. Generalnie za rządów *** towarzystwo tam co niektóre uważało się za "lepszy sort", a przynajmniej takie przygryzanie ze strony team leadera - Pana Pawła F. było bardzo widoczne. No on uważał, że mam nie wiem chyba kupiony dyplom, albo po znajomości. Mówił mi jeszcze, że po mnie to wszystko widać. A on nawet nie tknął BIMu, a firmy nawet nie było stać na oprogramowanie. Widać było tę patologię i zacofanie, ale Panicz uważał się za lepszego i zwracał mi uwagę, że jestem młodsza w rodzeństwie. No i oczywiście, że nagonka bo z ykp, że znam historię w tej branży. Project Management Architecture? Naprawdę? Ten Varso Tower i management nad najwyższym budynkiem wyraża to EGO za Pis-u. Moi dziadkowie projektowali i odbudowywali ten kraj po Wojnie, mówili o integrowaniu ludzi. A tam panował między piętrowy apart-heid między zarządem a pracownikami. Jak zaczęłam przychodzić w pierścionku zaręczynowym zaczęła się procedura widocznego dop*** o byle co. Pani Kaja Sawicka podczas zwalniania nazwała mnie "porażką procesu rekrutacyjnego". To była niska i niewyględna kobieta względem mnie. Z niższymi zarobkami ode mnie w tamtym czasie. Tak byli pewni bo nikt się nie spodziewał takiej frekfencji na wyborach. To wszystko WIDAĆ Panie Pawle i zamiast latać palcami po klawiaturze można było spokojnie wytłumaczyć.
Pozdro,