Byłem na rozmowie o pracę z polecenia w dniu 19.04.2021 r. (poniedziałek), ponieważ zaszła pilna potrzeba na nowego pracownika. Rozmowę miałem odbyć we wtorek, ale dostałem telefon, czy nie zjawię się jeszcze dzisiaj - zgodziłem się. Odpowiedź pozytywną lub negatywną miałem otrzymać do końca dnia następnego tj. wtorek - tak zadeklarowali, a nawet podkreślali. W środę zadzwoniłem do biura i otrzymałem informację, iż zadzwonią w czwartek, ponieważ szefowa jest "w trasie". Co było w czwartek? Nic, absolutnie brak odpowiedzi. Zadzwoniłem w piątek i powiedziano mi, że "kontaktowaliśmy się z wybranymi osobami". Otóż Pani Alino, wyrazem "szacunek", który był wspominany wielokrotnie na mojej rozmowie nie rzuca się na lewo i prawo, bo dla niektórych znaczyć on może więcej, niż się komuś wydaje. "Traktuję ludzi tak, jak sama chciałabym być traktowana." - wielkie słowa o znikomym czynie. Jeśli ktoś nie jest w stanie znaleźć minuty, JEDNEJ minuty, aby poinformować o statusie, niech nie liczy na szacunek i dobre słowo drugiej osoby.