Kandydat18.06.2023 13:22
Kandydat
Zostałam zaproszona na rozmowę rekrutacyjną na stanowisko asystenckie w jednym z działów firmy. Pierwsza rozmowa odbyła się z kierownikiem działu i co do jej przebiegu nie mam zastrzeżeń. Kierownik profesjonalny, wprowadził luźną atmosferę, byłam bardzo mile zaskoczona rozmową. Po kilku dniach dostałam pozytywna wiadomość, że kierownik chce podjąć ze mną współpracę i mam przyjechać na kolejną rozmowę w celu omówienia szczegółów. Tutaj również było wszystko Ok. Po kolejnych kilku dniach dostałam informacje, że dyrektor chciałby jeszcze mnie poznać przed podpisaniem umowy i zaprasza na rozmowę. I tu się kończą plusy procesu rekrutacyjnego. Dyrektor nie był przygotowany, nie posiadał mojego CV, biegał i go szukał jak już przyszłam. Na początek jak zobaczył, że jestem młodą osobą usłyszałam, że jestem z pokolenia osób, które chcą się dorobić i nie narobić jednocześnie :). Dalej było jeszcze lepiej. Szowinistyczne teksty, że coś jest typowo kobiece i nie dla mężczyzn, żebym sobie nie myślała że to jest taka praca, gdzie przyjdę i przy biurku będę „papierki” tylko przekładać (dodam, że mam doświadczenie w pracy w salonie samochodowym). Przegięciem jednak było pytanie czy posiadam partnera oraz dzieci i czy planuje je mieć. Dyrektor prowadził rozmowę w taki sposób, że wyczułam, że nie chce kobiety na tym konkretnym stanowisku. Zdecydowanie odradzam pomimo, że pierwsze wrażenie kierownik działu wywarł bardzo pozytywne.