Gość01.02.2020 14:02
Inne
Szkoła opublikowała ofertę na stanowisko specjalisty na kilku stronach internetowych w różnych dniach tygodnia od dnia 23 stycznia br. i Urzędu Pracy w Kielcach. Z każdym dniem zmieniały się dane co do wymagań. W pierwszym terminie wysłałam e-mail (jeszcze wtedy wymagane było 2 letnie doświadczenie w pracy) na co nie otrzymałam odpowiedzi. W każdej wersji ogłoszenia wymagali osobistego przedłożenia CV w zaklejonej kopercie. Stwierdziłam, że udam się osobiście. W pokoju kadr powitała mnie Pani, która niechętnie odpowiadała na pytania i rzadko odrywała wzrok znad komputera. Przyznam, że było to bardzo przykre dla mnie jako petenta odwiedzającego szkołę. Zdecydowanie lepiej bym się poczuła, gdyby Pani poświęciła mi czas, podeszła do mnie i wysłuchała. Pani powiedziała mi, że CV jest niewystarczającym dokumentem i mam sobie samodzielnie szukać co dołączyć do CV na Biuletynie Informacji Urzędu Miasta Kielce pod jakimś dowolnym ogłoszeniem na stanowisko urzędnicze!!!! Po dłuższym czasie Pani z pokoju obok wydrukowała mi całe ogłoszenie o pracę wg. którego oprócz CV mam dołączyć 8 dodatkowych dokumentów m. in. świadectwa pracy z poprzednich prac oraz czas rekrutacji wydłużył się.
Pani z kadr siedząc przy swoim komputerze nie przedstawiła się, nie słuchała moich wypowiedzi do końca, przerywała mi, podnosiła głos, powoływała się na swoje doświadczenia pracownicze, wypytywała mnie, gdzie teraz pracuje. Czułam się w tej sytuacji niekomfortowo. W końcu przyszłam w odpowiedzi na ich własne ogłoszenie i przynoszę CV, a niekoniecznie chcę słuchać jak ktoś podnosi głos i opowiada o swoim życiu.
Sumując czuję się skołowana, oburzona i przytłoczona taką ilością zmian co do jednego ogłoszenia. Wymagania zdają się piętrzyć w nieskończoność. Jest to bardzo zniechęcające. Proponuję rozważyć zmianę sposobu rekrutacji na bardziej przyjazny i spójny.