To i może ja wtrące swoje 3 grosze. Schemat jest prosty, przeciez to Radom. Lepsze fuszki w KWP są dla znajomków, przykład: niech pani naczelnik od inwestycji znana z deweloperskich zapędów na korzyść męża opowie ilu ludzi na wyższe stanowiska w KSC (np. specjalistów z ładnymi mnożnikami) w ostatnim roku powołała w drodze konkurencyjnego otwartego naboru a ile w drodze własnego widzi mi się poprzesuwała kierując się osobistymi sympatiami/ znajomościami tych osób z kim trzeba/ niewiadomo czym. W Radomiu, poza KWP jest masa zdolnych ludzi po dobrych studiach i z doświadczeniem. Można zrobić otwarty nabór, jeśli znajomek przejdzie to wtedy go przesunąć, a jeśli znajdzie się lepszy to czemu ogranicza się jego możliwość pracy w urzędzie? Odpowiadam: w KSC w inwestycjach były praktycznie same przesunięcia, na nabory.kprm.gov.pl nawet niepublikowane. I potem zatrudnia sie takie asy np budownictwa ze sufity ludziom na głowy spadajom. Z osób bez znajomości robi się (usunięte przez administratora) i jak ktoś napisał już siedzą zazwyczaj po studiach na techniku/marnym inspektorze za płace minimalna. Zużyje sie? przyjąć nowego. Fatalne miejsce do pracy. Brakuje wszystkiego, od długopisów przez papier, tonery po komputery. W toaletach warunki sanitarne poniżej krytyki, smród kiła i mogiła. Jeśli sprzątaczkom wogóle zdarzy sie zmywac to najpierw mopem obsiusiane ubikacje, potem pomieszczenia biurowe, zapach w nich mozna sobie po tem wyobrazić. Po całym dniu mopy płuczą w zlewach, gdzie biurowi nastepnego dnia przed pracą myją np. szklanki. Potem sie dziwic ze sa przypadki zatruć dziwnymi bakteriami. Zgadzam się ze wszystkimi opiniami już tu dodanymi. Uważam nawet że są zbyt delikatne, w stosunku do rzeczywistości.