Była to moja pierwsza praca, po studiach. Pracodawca po roku pracy i prośbie o podwyżkę z minimalnej krajowej (praca w biurze po studiach kierunkowych) kazał mi przyniesc wypowiedzenie.
Tuż przed tym poprosił mnie o podpisanie, ze moj urlop został odebrany, tak żeby mógł zatrudnić mnie na inna firmę i nie stracić zniżek. Urlopu nigdy nie oddał, przy zwolnieniu wyparł się wszystkiego i uważał ze ten urlop był odebrany prawidłowo.
Po najmniejszej pomyłce w pracy zastraszanie ze zostanie mi to odjęte z wypłaty - dodam ze nie było premii, i wysokość minimalnej krajowej legalnie uniemożliwiała obcinanie czegokolwiek z wypłaty, ale nie przeszkadzało to w zastraszaniu młodych i niedoświadczonych osób.
Wybuchy złości, przekleństwa i (usunięte przez administratora) na porządku dziennym.
Dyrektor ds. logistyki osoby pracujące w biurze traktował jak swoje „sekretarki”, zmuszał do parzenia kawy i obsługiwania gości ze względu na płeć uważał ze to one powinny serwować ciasto jego gościom.