Pracowałem jako trzecia osoba na danym stanowisku konsultanta systemu bilingowego w ostatnim roku. W dziale bedąbym pod bezposrednim kierownictwem czlonka zarzadu.
Na rozmowie kwalfikacyjnej dostałem piekny opis jak wszystko wyglada w superlatywach, dokumentacja, praca na dlugie lata mozliwosci rozwoju. Super nie?
Rzeczywistosc okazała sie szybko brutalna i zupełnie niezgodna z tym co było mowione na rozmowie;
- dokumentacja nie istniejąca lub w szczątkach taka jaka była przekazana klientowi z 5 lat temu, bez jakichkolwiek technicznych niuansów. Oczywiscie miałem z niej sie nauczyc i jeszcze ją zwerfikować i poprawić, szkoda tylko, że 80% rzeczy tam nie było.
- atmosfera w pracy taka, że 2 poprzednich pracownikow się zwolniło przez to. Oczywiscie jedena osoba obgaduje drugą, dzielenie się wiedzą jest szczątkowe i tylko to co trzeba komuś przekazać i nic ponad to. Bo jak za duzo dana osba przekaże(usunięte przez administratora) wiedzy, ktora nigdzie nie jest zapisana, to taka osoba moze juz nie byc pewna swego stanowiska.
- "praca na dlugie lata" jak ktos uslyszy tam taki zwrot to nir oznacza, że przez wiele lat bedziesz tam pracować to oznacza, że jestes zasobem i przewidują Cię tam trzymać przez najblizszy rok, potem z dnia na dzień dostaniesz uscisk (usunięte przez administratora) i nieprzedluzenie umowy.
- praca jak w (usunięte przez administratora) 8h musisz co do minuty w czas pracy wklepać, cos Ci zajeło 90 minut zamiast 75? Tłumaczysz sie na dywaniku.
- praca w teorii zdalna, w praktyce okazała sie hybrydą
- wieczna presja, żebym poswiecał swoj czas wolny na naukę rzeczy, a jesli tego nie robiłem to odrazu rozmowy w stylu, że sie nie staram i że nie ma sensu mnie tutaj trzymac w tej firmie.
- system (usunięte przez administratora) czasu pracy, czyli jeśli danego dnia nie ma co robić, to nie masz w co wpisać czasy pracy, czyli nastepnego dnia lub za miesiać odrobisz ten czas, bo pracodawca nie znalazł zajęcia dla Ciebie. (Abstrahujac od tego, że (usunięte przez administratora)wiecej czasu poswiecił mi na napisanie wypowiedzenia niż, przez caly okrez pracy)
- krem de la krem czyli (usunięte przez administratora). Członek zarzadu, ktory jest kierownikiem, programkstą, a czesto jeszcze panią z HR. Człowiek musi sie domyślać o co mu chodzi, poprawne formułowanie u niego myśli to rzadkość.
Wszystkie agrumenty zawsze odwraca kota ogonem i jesli mu sie w trakcie takiej dyskusji nie pokaze maila z tym, że bredzi to masz probem.
- prosze nie nabrać sie na to, że jest tam SAP, bo to koło SAP'a to leżało 20 lat temu. Wszystko jest zmodyfikowane, nic nie ma z orginalnego sapa, poza wywoływaniem tabel i programow, cała reszta jest tej jednej firmy, trzymająca sie na śl(usunięte przez administratora). Oczywiscie bez dokumentacji.
- płaca mierna, bardzo nie odpowiadająca do tego co chcą.
Najgorsza praca w jakiej byłem jak dotąd w 8 latach pracy, z czego 5 w it i 3 w innych rzeczach na studiach i przed.