Przebieg rekrutacji
Zadzwoniła Pani w celu umówienia rozmowy o prace na dany dzień i godzinę. Oferta była umieszczona na instagramie, Facebooku i na olx.
Pytania
Praktycznie zero pytań, głównie przedstawienie oferty pracy. Umowa zlecenie lub bycie na własnej działalności. W przypadku umowy zleceniodawca proponuje wynagrodzenie w formie samego procentu od wykonanych usług 25% opodatkowane wynagrodzenie 23% wiec wychodzi jeszcze mniej. 40h do wyrobienia tygodniowo- czyli nie masz klientek to twoj problem... Najlepiej żebyś nagrywała jeszcze materiały na ich firmowego instagrama gdy nie masz klientek- słowa menadżerki. Taki tam szczegół ze za to nie płaca. Trzeba sprzedawać produkty z ich salonu zamawiane z innych marek, 10% od utargu (produkty można kupić przez internet dużo taniej niż u nich w salonie). Pytanie a raczej stwierdzenie o przyjmowaniu gwiazd na darmowe zabiegi= brak pieniędzy za wykonana prace mimo ze to powinna byc sprawa właścicielki ze ją reklamuja w mediach a nie stylistki. Na własnej działalności proponowane jest 40% od usług- rownież na pełnym etacie. Pózniej zapraszają na pokazanie swoich umiejętności, organizują modelki które nie przychodzą wiec trzeba czekać aż na biegu kogoś znajdą. Modelki na których przedstawiłam swoje umiejętności były bardzo zadowolone i pytały czy mogą sie do mnie juz zapisywać bo podoba im sie kształt i odcień brwi. Atmosfera dość miła ale dziwna bo menadżerka mówiła zle o byłych pracownicach ze zgłosiły firmę (chyba nie bez przyczyny ale o tym juz mowy nie było), mówiła o zatrudnieniu dwóch stylistek a po kilkunastu minutach zaczęła mowić ze dwie stylistki wyjeżdżają na trzy miesiące na Ukrainę (3 miesiące sa próbne gdzie dostaje sie 2500zl na rękę bez możliwości dostania ani grosza więcej) wiec wyglada to tak jakby szukali kogoś na chwile i najlepiej zeby była to Ukrainka bo głownie takie dziewczyny maja w zespole. Finalnie nie dostałam pracy ale gdybym dostała to sama bym sie nie wpakowała w taki wyzysk.
Rezultat:
Nie dostałem pracy