Bardzo nie polecam oddziału Sosnowiec.
Mając otwartą rekrutację nie mogłem się dodzwonić do rekruterki(usunięte przez administratora) nawet JEDEN raz (też nie oddzwaniała).
Po jakimś czasie dorwałem kontakt do(usunięte przez administratora), która w ciągu 3 minut rozmowy zaprosiła mnie na spotkanie na magazynie, niecałe 2h od rozmowy telefonicznej, którą odbyliśmy. W trakcie rozmowy zapewniła, że to na pewno coś ważnego i zawsze rekruter odbiera albo oddzwania.
od razu zdementowałem te plotki screenem wykazu połączeń z jej podległą rekruterką - 2 tygodnie udokumentowanego nieodbierania telefonów i nieodpisywania na smsy.
Mamy umówione spotkanie na magazynie na 15. Tuż po zakończeniu rozmowy (usunięte przez administratora)dostaje smsa od (usunięte przez administratora)- nagła zmiana i da się temu numerowi odpowiedzieć. Potwierdzam im obecność i zbieram się tam wcześniej, żeby się nie spóźnić, choć mieszkam 15min od magazynu. Nie odnotowałem nic szczególnego.
Na miejscu 14:30, zauważam, że google na tym adresie pokazuje miejsce pomiędzy biedronką, inpostem i innymi. W wiadomości nie jest wyspecyfikowane gdzie się udać, tylko godzina i adres, żadnej nazwy firmy.
10 minut szukam drogi, ale miejsce jest mocno... odludne, przemieszczenie się gdziekolwiek zajmuje wiele minut. Uznaję, że nie dam rady, więc kontakt z rekruterem.
Jeden. Drugi. Trzeci. Czwarty. Średnio co 5 minut, około 15:04 napisałem jej wiadomość, że zaraz stąd odjeżdżam.
15:05 pomyślałem, że przecież ona nigdy nie odbierała, spróbujmy tej (usunięte przez administratora). Też nie odbiera. Wkurzony trzaskam drzwiami auta i wkładam kluczyki do stacyjki, oddzwania ta przełożona zanim je przekręciłem. Tłumaczy mi drogę do magazynu i pyta między słowami czy kontaktowałem się z panią(usunięte przez administratora), droga na miejsce docelowe zajęła szybkim krokiem/truchtem 7-8 minut z miejsca, w którym się znajdowałem.
15:20 jestem pod drzwiami - dostałem zestaw 30 instrukcji (w prawo, lewo, za szlabanem, tu szklane drzwi, tu mijasz żebraka z harmonijką) i o dziwo trafiłem za pierwszym razem - zaraz zszedł do mnie pracownik, który otworzył drzwi i zadawał pytania dot. wejścia na magazyn, dał kamizelkę i poprowadził do "grupy", która była oprowadzana przeeeez... (usunięte przez administratora)! Tuż przed dojściem do grupy, ktoś zawołał mojego bodyguarda, więc ten poprosił mnie, żebym dołączył. Dołączam i słyszę lekką ciszę, z tej ciszy(usunięte przez administratora) wydala: "Czy są jakieś pytania?" - nikt nie miał, więc po 90 sekundach w kamizelce zdejmowałem ją w tym samym pomieszczeniu, w którym mnie przyjmował bodyguard. Widzę, że rekruterka chce szybko zacząć wszystkich wypisywać na pory dnia itp., więc staram się wcisnąć przed to, żeby nie zostać całkiem pominiętym z powodu, że rekruter nie odbiera telefonów. Zostałem lekko mówiąc olany. Rzuciłem tekścik pod nosem i stanąłem w kącie, za całą kolejką ludzi, z których każdy miał być zatrudniony poniedziałek/środa (spotkanie było w czwartek) - dosłownie po wejściu do tego pomieszczenia (usunięte przez administratora) mówiła, że na pewno wszystkich zatrudnią i to szybko, bo od poniedziałku.
Poczekałem spokojnie aż wszyscy zostaną załatwieni i podszedłem do rekruterki, wyjaśniając jej najkulturalniej jak potrafię, że czuję się ciut źle potraktowany, słowami: "Czy numer 695.... to numer kontaktowy do pani? Wielokrotnie próbowałem się kontaktować..."
Przyznała się, że to jej numer. Wyjaśniłem jej, skąd wynika moje spóźnienie - Z JEJ BŁĘDU - przeszliśmy szybciutko do innych tematów jak np. "toooo... pan chce na zmianie nocnej czy popołudniowej" - "wszystko jedno, tam, gdzie szybciej mogę zacząć pracować" i udaje, że coś pisze na kartce (udaje - bo stoję metr od niej i widzę, że UDAJE ŻE PISZE, NA KARTCE NIE MA ŻADNYCH MOICH DANYCH) i że się skontaktuje ze mną jak tylko będzie miała informacje.
Co robi głupi kandydat na pracownika? WIERZY.
Mija 5 dni, jest środa, dzwonię do rekruterki - cisza. Piszę do rekruterki - cisza. Dzwonię do koordynatorki - od razu uruchamia się rekruterka, nagle żyje i nawet sama potrafi wykręcać numery 😃 "Niestety w chwili obecnej nie jesteśmy w stanie zaoferować panu zatrudnienia". No to jesteśmy tutaj. Eskalowałem to do(usunięte przez administratora)po raz kolejny - zostałem (usunięte przez administratora) na pieniądze, czas i nerwy przez osobę, której PRACĄ ZAROBKOWĄ JEST ODBIERANIE TELEFONU OD KANDYDATÓW. Jeśli koordynatorce pasuje wersja "oddzwaniamy", gdy daję dowody na ponad 2 tygodnie (usunięte przez administratora), to sama jest równie (usunięte przez administratora) albo po prostu cyniczna. Zaaplikowałem również na rekrutera w tej firmie w związku z niedociągnięciami w tych kwestiach, niestety również bez odpowiedzi.
BARDZO nie polecam, "A family company" znaczy, że są rodziną i cię (usunięte przez administratora), zgodnie, jako rodzinka, do której nigdy nie będziesz należał.
Jeśli przeczyta to ktoś wyżej niż pani (usunięte przez administratora), to zapraszam do kontaktu - obie tamte panie mają mój numer. Chciałem pracować i robiłem wszystko z mojej strony od razu, a zostałem wymanewrowany przez panie(usunięte przez administratora), bez pracy.