Nigdy się do niczego nie przyznawaj.
Kiedy mówią ci, że jesteś tylko kolejnym ogniwem w łańcuchu spedycyjnym, to zapewniaj, że ładunek należy do ciebie.
Kiedy powiedzą ci, że nie masz własnej floty, tylko w zakładzie poligraficznym zamówiłeś plandekę z logotypem firmy i nałożyłeś ją na pożyczonego od złomiarza tautlinera, to powiedz że to konkurencja.
Kiedy potrzebujesz kierowcy i blach szoferki oraz naczepy na karcie przewozowej, to po prostu sobie wybierz jakieś z Trans.eu i je dopisz.
Kiedy spedytor się boi odpowiedzialności finansowej za nieznalezienie przewoźnika w porę, to powiedz mu, że firma go kryje.
Kiedy na miejscu rozładunku chcą gadać przez telefon z kierowcą, to daj numer do własnego ojca.
Jeśli przewoźnik się z twojej winy spóźnia na załadunek, to powiedz, że nic mu za to nie zrobią.
Kiedy zarzucą ci, że zarabiasz na tym, że jakiś leszcz okłamuje przez telefon zarówno podmiot zdający ładunek, jak i samego przewoźnika, to powiedz, że pracownik został zwolniony z naganą.
Jeśli ktoś zarzuci ci gaslighting, to powiedz mu, że jest chory psychicznie.
Jeśli będąc kierownikiem podpadniesz szeregowemu pracownikowi, to powiedz, że to był twój brat bliźniak, który wyjechał na urlop.
Kiedy oskarżą cię o pisanie sobie samemu pochlebnych opinii bez niepotrzebnego wdawania się w szczegóły, to zaproś tę osobę na "rozmowę wyjaśniającą" za zamkniętymi drzwiami na własnym terenie.
Jeśli ktoś napisze nieprzychylną opinię na twój temat, to powiedz że oczernia cię nieuczciwa konkurencja.
Nigdy, nigdy się nie przyznawaj.
Powyższy tekst ma charakter artystycznej fikcji, wszelkie podobieństwo do osób i wydarzeń prawdziwych jest wyłącznie przypadkowe.